Ofiara ogłoszenia matrymonialnego

22-letnia mieszkanka Wałbrzycha na własnej skórze przekonała się czym jest zemsta. Na jednej ze stron pojawiło się ogłoszenie matrymonialne w którym poza jej zdjęciem zamieszczono informację, że lubi uprawiać seks. Jak twierdzi kobieta to nie ona zamieściła anons, a wałbrzyska policja do której udała się po pomoc nic w tej sprawie nie zrobiła.

Ilona M. zauważyła anons 3 kwietnia. Jej telefon był rozgrzany do czerwoności, dzwonili mężczyźni  w różnym wieku, którzy postanowili odpowiedzieć na anons umieszczony w sieci. Kobieta była przerażona. Wraz ze swoją siostrą jeszcze tego samego dnia napisały do administratora portalu żądanie o usunięcie ogłoszenia. Gdy nie otrzymały odpowiedzi udały się do komisariatu nr 5 na Białym Kamieniu, tam, jak przyznają, zostały potraktowane bardzo chłodno.

- Zdjęcie mojej siostry zostało skopiowane z Facebooka, podano też jej numer telefonu. Było tam napisane, że jest napalona i poszukuje pana. Kilka razy pisałyśmy do administratora, informowałam, że jest ono fałszywe, napisałam też osobne ogłoszenie zawierające informację, że to dotyczące mojej siostry jest nieprawdziwe - mówi siostra poszkodowanej – Policjant rozmawiał z nami niechętnie. Stwierdził, że nic nie może zrobić, kiedy powiedziałyśmy że następnego dnia pójdziemy do prokuratury, dopiero wtedy zgodził się przyjąć zawiadomienie.

Panie poinformowały o całej sprawie naszą redakcję po kilku dniach, kiedy ogłoszenie nadal nie znikało.

- Siostra miała bardzo dużo telefonów w związku z tą sprawą, musiała zmienić numer telefonu, kupić nową kartę. Panowie dzwonili nawet w nocy, pisali sms-y z różnymi propozycjami - mówi siostra poszkodowanej.

Jak przyznaje siostra pokrzywdzonej kobiety panie szybko zorientowały się kto stoi za całą sprawą. Ich zdaniem jest to siostra byłego chłopaka pokrzywdzonej. Panie twierdzą też, że mężczyzna podczas rozmowy z nimi stwierdził, że to właśnie ona zamieściła anons.

- Namierzyłyśmy IP komputera z którego wyszło ogłoszenie i dzięki tej lokalizacji doszłyśmy do wniosku, że tą osobą prawdopodobnie jest siostra byłego chłopaka mojej siostry. On to potwierdził, nie powiedział jednak dlaczego to zrobiła, ale przyznał, że on nie miał z tym nic wspólnego. Podejrzewam, że zrobiła to w związku z rozstaniem mojej siostry z jej bratem, to była zemsta – mówi siostra pokrzywdzonej.

Wałbrzyska policja rozkłada ręce, twierdząc, że prowadzi postępowanie w tej sprawie, ale ogłoszenia nie może usunąć.

- Funkcjonariusze 5 komisariatu policji w Wałbrzychu prowadzą postępowanie wyjaśniające w sprawie podszywania się pod inną osobę. Sprawca posługując się wizerunkiem wałbrzyszanki rzekomo w jej imieniu zamieścił ogłoszenie na jednym z portali internetowych. Naszym zadaniem jest zabezpieczenie materiału dowodowego w celu ustalenia sprawcy tego zdarzenia. W celu usunięcia niechcianego ogłoszenia pokrzywdzona powinna wezwać administratora strony do usunięcia tego ogłoszenia, a to powinno nastąpić niezwłocznie - mówi rzecznik wałbrzyskiej policji, Magdalena Korościk.

Jak twierdzi kobieta do administratora strony napisała już w poniedziałek 3 kwietnia. W chwili gdy zamieszczaliśmy materiał - ogłoszenie nadal było aktywne.

 

Zapraszamy Cię do współtworzenia portalu walbrzych24.com
Zrobiłeś film lub ciekawe zdjęcie? Masz ciekawy temat? A może miałeś sporo szczęścia i znalazłeś się w odpowiednim miejscu i czasie w centrum wydarzeń... bierz telefon w dłoń i nagraj film lub zrób zdjęcie, a później wyślij do nas.
Pisz na adres: redakcja@walbrzych24.com

W.Blicharz
foto:walbrzych24.com


 

Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno