Fascynująca dwoistość

Wspaniałe emocje związane z fotografowaniem wpływają bardzo twórczo na panie i panów z Wałbrzyskiego Klubu Fotograficznego, wyzwalają ogromną aktywność i różnorodność działań. Sztandarową jego propozycją jest Triennale Fotografii Wałbrzyskiej. 

Historia tego jedynego i największego przeglądu fotografii twórców wałbrzyskich to kilkudziesięciu wspaniałych autorów i setki niepowtarzalnych zdjęć. Można je było oglądać – w Galerii pod Atlantami, dwukrotnie w Zamku Książ oraz w Wałbrzyskiej Galerii Sztuki BWA, a zdobywcami Grand Prix TFW byli: II edycja - Marek Arcimowicz, III - Rafał Żak i tegoroczna - Jarosław Michalak. Dla historii miasta i współczesnej fotografii ważne jest to, że od początku wystawom towarzyszą katalogi. 


 
Powodzeniem cieszą się artystyczne „Bitwy na zdjęcia”, a więc prezentacje własnych fotografii, dyskusje, spotkania. Toczone są w Art Cafe Pod pretekstem od  dwóch lat, najpierw tylko wśród członków Klubu, a od ubiegłego roku z udziałem wszystkich osób zainteresowanych fotografią. Ich atrakcyjność zwiększa wybór zdjęć miesiąca oraz fotografii roku. 
 
Dużym zainteresowaniem fotografów i publiczności na wystawach, cieszy się od 2008 r. fotografia otworkowa, od początku związana z Michałem Ostrowskim, który trwale zaraził klubowiczów tym rodzajem fotografii bezobiektywowej. Od tamtej pory WKF corocznie uczestniczy w Światowym Dniu Fotografii Otworkowej PINHOLE DAY. Ale nie tylko. Wielu fotografów indywidualnie poszukiwało tematów, przywożąc intrygujące zdjęcia otworkowe, pokazywane  potem na licznych wystawach. Klubowicze realizowali też plenery otworkowe w dolnośląskich zamkach i pałacach, a ich efektem była zbiorowa ekspozycja „PINHOLE DAY EXPO. Zamki i pałace”. Teraz planują kolejny cykl fotografii otworkowej - „Stolice Europy”.
 
Niezaprzeczalnym dorobkiem WKF są znaczące wystawy, które zorganizowali. Nie można nie wspomnieć choćby o: „Widzeniu kamienia”, „Kopalni obrazu”, Światłoczułości”, „Modernistycznym Wałbrzychu” czy „Zamykaniu kręgu”. Ważną rolę w ich działaniach odgrywały spotkania dyskusyjne z niezwykłymi postaciami polskiej fotografii m.in. – Markiem Arcimowiczem, Jerzym Olkiem, Andrzejem Rutyną,  Krzysztofem Karwowskim, Tadeuszem Rolką. Ciekawą formą prezentacji fotografii i jej autorów oraz naszego miasta były  zrealizowane przez Klub wydawnictwa: „Fotogeniczny Wałbrzych”  i „Tomiki Fotografii”. Klub ma też na koncie organizację licznych plenerów i warsztatów. Teraz zrodził się w WKF nowy, znaczący pomysł - utworzenie w Wałbrzychu  samodzielnej galerii fotografii. Biorąc pod uwagę umiejętności skupiania wokół Klubu licznych sympatyków, utrzymywania aktywności twórczej, efektywnej współpracy z innymi stowarzyszeniami i instytucjami oraz skuteczność w organizowaniu wydarzeń można założyć, że starania Klubu i w tym przypadku zakończą się sukcesem.  


 
Dla Stowarzyszenia Wałbrzyski Klub Fotograficzny rok 2017 jest szczególny. Mija właśnie dziesięciolecie jego działalności. Jakie były początki?

- Na to, że  w 2007 r. powstał nasz WKF złożyło się kilka zbieżnych w czasie sytuacji. Wówczas Galeria pod Atlantami była galerią fotografii, a ja byłem jej kuratorem. Jej sala ekspozycyjna stała się miejscem spotkań ludzi zainteresowanych fotografią. Szybko przekształciliśmy się w Wałbrzyski Klub Fotograficzny, który od 2009 r. posiada formalny status stowarzyszenia. Członkami Klubu – w naturalny sposób – stawali się też adepci Młodzieżowej Sekcji Fotograficznej przy WOK, dzięki czemu dopływali do nas młodzi ludzie. Z czasem zaczynali brać udział w wystawach fotografii, również tych międzynarodowych, które zbierały bardzo dobre recenzje. W dyskusjach rodziły się nowe pomysły i kierunki działań. Już w roku rozpoczęcia działalności realizowaliśmy nasz wielki przegląd fotografii - Triennale Fotografii Wałbrzyskiej, od II edycji zwieńczone przyznaniem jednemu z autorów, przechodniej statuetki przez nas ufundowanej  – wspominał Jarosław Michalak, założyciel i prezes Klubu. 
 
Jednak prawdziwy fotograficzny zawrót głowy dał znać o sobie na przełomie 2016 i 2017 r. Wszystko dla uczczenia jubileuszu Klubu. Najpierw było IV już Triennale Fotografii Wałbrzyskiej z rekordową liczbą uczestników – 28 autorów  i 122 zakwalifikowane przez jury prace, z niezwykle udanym grudniowym wernisażem w Zamku Książ oraz finisażem 20 stycznia tego roku. Zakończenie wystawy, tradycyjnie już, było okazją do wręczenia Statuetki Grand Prix TFW – symbolizującej Kryształ, który wyrósł na bryle Węgla. Kapituła, złożona z 28 autorów  IV Triennale, przyznała ją Jarosławowi Michalakowi za cykl  „Galerie”.  Nagrodę publiczności otrzymał Tomasz Sidor  za cykl „Nowy świat”. Organizatorzy zadbali też, jak i poprzednio, o utrwalenie dorobku w postaci katalogu wystawy.



Kolejnym katalogiem była publikacja towarzysząca bogatemu w wydarzenia I Weekendowi Fotografii w Wałbrzychu. To nowy pomysł. Zaczęło się 20 stycznia od wspomnianego finisażu. Dzień później fotografowie i sympatycy ich twórczych działań spotkali się na otwarciu dwóch zbiorowych wystaw – „Bitwy na zdjęcia 2016” w Art Cafe Pod Pretekstem oraz  „10 lat WKF i prawie noc” w Galerii pod Atlantami. Ta druga była wyjątkowa. Pokazana w bibliotece,  miejscu powstania Klubu, łączyła fotografię z literaturą. Prezentowała zdjęcia, które były indywidualnym spojrzeniem autorów na dwie książki –  „Ciemno, prawie noc” i „Piaskowa Góra” międzynarodowej sławy wałbrzyszanki, Joanny Bator, której twórczość pełna jest odniesień do realiów naszego miasta. Na tym nie koniec. Dzień później, 22 stycznia, wielkie wydarzenie w Starej Kopalni – „SZARY PARYŻ w Wałbrzychu”, wystawa fotografii światowej sławy Polaka - paryżanina, Bogdana Konopki, ikony i nestora fotografii elementarnej. To była naprawdę wielka rzecz – możliwość zobaczenia u nas legendarnej wystawy, pokazywanej w najbardziej prestiżowych galeriach Europy i świata.
 
- Wałbrzyski Weekend Fotografii uważam za nasz największy sukces i najbardziej spektakularne działanie w ciągu  10 lat istnienia WKF. Było to dla nas duże wyzwanie logistyczne. Sukcesem jest też to, że mogliśmy cieszyć się z niego wspólnie z instytucjami, z którymi realizowaliśmy te przedsięwzięcia – z Biblioteką pod Atlantami, Zamkiem Książ i Starą Kopalnią. Wyjątkowe było również to, że instytucje mocno się zaangażowały i współpraca była naprawdę doskonała oraz wielokierunkowa. – powiedział Jarosław Michalak, prezes Stowarzyszenia WKF.
 
Co sprawia, że tyloma ludźmi tak niepodzielnie zawładnął aparat fotograficzny? Dlaczego fotografia?

– To piękne medium, a dodatkowo daje możliwość poznawania nowych osób, nowych miejsc, przeżywania wspólnych fascynacji. Dla mnie jest też ważna, bo zespala dwie rzeczy – obiektywne widzenie rzeczywistości przez kamerę, która jest tylko nieczułym narzędziem  z tym, z jaką czułością pokazuje Świat każda osoba, która tę kamerę bierze do rąk. To fascynująca dwoistość – obiektywności zapisu z natury z subiektywnością widzenia każdej wrażliwej osoby – mówił Jarosław Michalak, któremu w tym roku mija 20 lat pracy twórczej.   



Artykuł pochodzi z  „Wałbrzyskiego Magazynu Kulturalnego”
To nowe wydawnictwo o tematyce kulturalnej na rynku wałbrzyskim. Liczy sobie 28 stron formatu A4, drukowane jest na kredowym papierze, w pełnym kolorze i dostępne jest bezpłatnie. W Wałbrzychu  można go dostać w  – Urzędzie Miejskim; Teatrze Lalki i Aktora i Teatrze Dramatycznym; Muzeum Porcelany;  „Bibliotece pod Atlantami”; Wałbrzyskim Ośrodku Kultury; Wałbrzyskiej Galerii Sztuki BWA; Filharmonii Sudeckiej, Zamku Książ; Starej Kopalni; Agua Zdroju, PTTK; Klubie A’propos; w wałbrzyskich uczelniach; wałbrzyskiej Delegaturze Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
 
tekst : Elżbieta M. Kokowska

foto: dzieci -  Tomasz Sidor, galerie -  Jarosław Michalak

Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno