Karczma Piwna na zakończenie Barbórki

Głównym punktem obchodów Barbórki, na który czekał każdy gwarek była zawsze Karczma Piwna - specjalna biesiada kończąca święto górników.

Wyświetl galerię 1/4
Rano i w południe Barbórkę świetowano uroczyście. Były msze, parady, akademie i inne dostojne wydarzenia. Górnicy to również bardzo wesołe towarzystwo, które potrzebowało się zabawić by choć przez chwilę zapomnieć o niezwykle ciężkiej i niebezpiecznej pracy. Między innymi temu słuzyła właśnie Karczma Piwna. Górnicy spotykali się wyłącznie w męskim gronie, zasiadali do syto zastawionych stołów i raczyli się dużą ilością piwa rozlewanego z konewek. Śpiewali przy tym swoje biesiadne piosenki, nie brakowało również sprośnych wierszyków.
 
- Tego dnia można było władzom kopalni, całej wierchuszce przyłożyć z grubej rury i nikt nie miał prawa się obrazić czy zastosować jakichś restrykcji. Czasami niektóre udane wierszyki pisane kredą na wózkach jeszcze długo krążyły po kopalni - wspomina Andrzej Partyka, były ratownik górniczy.
 
 
Karczma nie jest jednak imprezą, podczas której każdy robi co chce. Wszystkich uczestników obowiązuje  regulamin, który na przykład zezwala na wychylenie zawartości kufla wyłącznie w trakcie toastów ogłaszanych przez prezydium. Uczestnikom nie wolno utrwalać przebiegu imprezy na zdjęciach ani filmach, w myśl zasady - co dzieje się na Karczmie, zostaje na Karczmie. Za złamanie zasad grożą surowe kary.
 
- Są dyby i straż karczemna. Porządek jest pilnowany. Gwarek, który zachowa się niestosownie, wyrokiem wysokiego i nieomylnego prezydium jest zakuwany w dyby a straż karczemna wymierza karę. Gwarkowie muszą się strzec. Nie ma picia bez toastów i obowiązuje odpowiedni strój. To wszystko wypracowała wieloletnia tradycja górnicza - mówi Andrzej Partyka.
 
Elementem tradycji jest również obsługa całej imprezy. Dolewaniem piwa i uzupełnianiem talerzy zajmowały się fuksy. Byli to młodzi mężczyźni, którzy dopiero rozpoczynali pracę w górnictwie a w czasie karczmy tradycyjnym skokiem przez skórę przyjmowani byli do braci górniczej.
 
- Dawniej byli to adepci szkoły górniczej a dziś to uczniowie "Energetyka", w pewnym stopniu związanego z dawnymi zawodami górniczymi - dodaje Andrzej Partyka.
 
Skok przez skórę a tym samym przyjęcie do grona gwarków zaliczył podczas karczmy poseł Tomasz Siemoniak.
 
 
plr
foto: P. Tokarski
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno