Karaluchy na Piaskowej Górze

Karaluchy na Piaskowej Górze. Jak nas poinformowali mieszkańcy jednego z bloków przy ulicy Broniewskiego jest z tym spory problem. Zarządca - Spółdzielnia Mieszkaniowa „Górnik" dokonała dezynsekcji, jednak tylko w częściach wspólnych bo nie wszyscy mieszkańcy zgodzili się na odpłatną dezynsekcje w ich domach...

 
Jak twierdzą mieszkańcy, nieproszeni goście pojawili się u nich w domu migrując z Baru Małgosia przy ul. Broniewskiego 65.
 
- Zleciliśmy firmie specjalistycznej wykonanie prac dezynsekcji w Barze Małgosia, a wcześniej w nieruchomości wspólnej, w budynku przy ul. Broniewskiego 65-81 - mówi wiceprezes Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Górnik", Zbigniew Pankiewicz.
 
Jak twierdzi jedna z pracownic spółdzielni, pierwsza dezynsekcja baru była przeprowadzana około 2 lata temu, a ostatnia pod koniec ubiegłego roku – po tym jak bar przestał już działać i zarządca nieruchomości czyli Spółdzielnia Mieszkaniowa „Górnik", chciała przygotować lokal do przetargu. Dezynsekcja była jednak przeprowadzona tylko w częściach wspólnych czyli na korytarzach i w piwnicach. Spółdzielnia zaproponowała lokatorom, przeprowadzenie dezynsekcji także w ich mieszkaniach, ale za dodatkową opłatą – około 80 zł. Nie wszyscy się na to zgodzili i to może być przyczyną, przez którą problem nadal występuje.
 
 
Jak przyznała anonimowo jedna z lokatorek, na dezynsekcję jeszcze się nie zdecydowała.
 
- Mam problem z karaluchami, to się ciągnie latami. Pod nami był bar i wiedziałam, że karaluchy prawdopodobnie przychodzą z tego baru, teraz jest on zamknięty - mówi jedna z mieszkanek bloku przy ul. Broniewskiego 65 – Wiem, że dezynsekcja pomaga, ale jeszcze się na to nie zdecydowałam. W tej chwili oczekujemy dużego remontu w domu, mają być likwidowane junkersy. Kiedy uporam się z remontami kuchni, zamierzam to zastosować, bo wiem że to jest skuteczne.
 
 
Sprawa jest krępująca, dlatego mieszkańcy niechętnie wypowiadają się na ten temat.
 
- Teraz nie mam problemu z karaluchami, ale kiedyś były. To było około dwa lata temu, to była prawdziwa plaga, wielu sąsiadów się skarżyło. Nie zdecydowałam się na propozycję dezynsekcji ze spółdzielni, bo córka zamówiła mi przez internet takie domki. One cały czas stoją w mieszkaniu i teraz problemu nie mam - mówi mieszkanka bloku przy ul. Broniewskiego 65.
 
- Kilka lat temu miałem problem. Firma ze spółdzielni zamontowała takie specyfiki, zapłaciłem około 80 zł - mówi mieszkaniec bloku przy ul. Broniewskiego 65.
 
Czy karaluchy znikną? Sporo zależy od mieszkańców i tego czy zdecydują się na dezynsekcje w domach bo spółdzielnia wykonała dezynsekcje tylko w częściach wspólnych.
 
red
foto:użyczone
 
 
Zapraszamy Cię do współtworzenia portalu walbrzych24.com.
Zrobiłeś film lub ciekawe zdjęcie? Masz ciekawy temat? A może miałeś sporo szczęścia i znalazłeś się w odpowiednim miejscu i czasie w centrum wydarzeń... bierz telefon w dłoń i nagraj film lub zrób zdjęcie, a później wyślij do nas.
Pisz na adres: redakcja@walbrzych24.com
 
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno