Kosy na balkonie

Nasza czytelniczka pochwaliła się wyjątkową rodziną, która zadomowiła się na jej balkonie. Swoje gniazdo uwiła tam para kosów.

 
Z relacji pani Moniki wynika, że pierwszy rekonesans wykonał samiec. Rozpoczął też budowę gniazda ale jego dokończeniem zajęła się już samica. Pierwsze jajo pojawiło się w gnieździe dokładnie w Dzień Dziecka a w kolejnych dniach przybyły jeszcze trzy. Pisklęta zaczęły wykluwać się po około dwóch tygodniach. Jeśli nadal wszystko będzie szło zgodnie z podręcznikowymi przykładami to młode powinny opuścić gniazdo mniej więcej pod koniec czerwca.
 
Kosy to całkiem popularne ptaki nawet na terenach miejskich, choć posiadanie gniazda na balkonie można uznać za wyróżnienie, ponieważ ptaki uznały że właśnie to miejsce jest na tyle spokojne i bezpieczne, że będą mogły wykluć się tam pisklęta.
 
Jak należy się w takiej sytuacji zachować? Przede wszystkim nie powinno się ptakom przeszkadzać ani dokuczać. Kosy nie są gatunkiem zagrożonym ale w Polsce podlegają ścisłej ochronie, dlatego niedopuszczalne jest niszczenie gniazd oraz jaj w okresie lęgowym a tym bardziej zabijanie ptaków.
 
W zamian kosy mogą odwdzięczyć się pięknym śpiewem, który wychwalał szczególnie kompozytor i dyrygent Heinz Tiessen, twierdząc że jest to najzdolniejszy ptasi muzyk, lepszy nawet niż słowik rdzawy. Warto dodać, że zespół The Beatles wykorzystał śpiew kosa w piosence Blackbird.
 
Według ludowych wierzeń piorun nie uderzy w dom, gdzie przebywa kos, dlatego pani Monika (autorka zdjęć) może czuć się bezpieczna.
 
Na koniec przytaczamy wiersz Jana Brzechwy oczywiście pod tytułem "Kos":
 
Kos wszedł na rzece na mostek, 
Przemoczył nogi do kostek. 
Jęknął więc na cały głos: 
„Rany koskie, jakem kos, 
Na pewno będę miał katar! 
Niechby mi plecy ktoś natarł, 
Niechby dał ktoś aspirynę, 
Bo na pewno marnie zginę!”
 
Poleciał kos do lekarza: 
„Doktorku, to mnie przeraża, 
Przemoczyłem sobie nogi, 
Ratuj mnie, doktorku drogi!”
 
Lekarz się roześmiał w głos 
I spojrzał na kosa z ukosa: 
„Do kataru potrzebny jest nos, 
A kos przecież nie ma nosa. 
Chętnie z tobą się założę: 
Dziecku to zaszkodzić może, 
Lecz ty, kosie, co chcesz rób, 
Nie masz nosa, tylko dziób. 
Mój drogi, ptakom katar nie zagraża”.
 
Kos jak niepyszny wyszedł od lekarza, 
Zawstydzony kroczył lasem, 
A ptaki dookoła ćwierkały tymczasem: 
„Patrzcie, patrzcie, idzie kos, 
Ależ mamy z kosem los, 
Kosi-kosi łapki, 
Pogadaj do babki! 
Co, kosie?, Co, kosie? Co, kosie? 
Dostało ci się po nosie!”
 
plr
foto:czytelnik walbrzych24.com
 
 
 
 
Zapraszamy Cię do współtworzenia portalu walbrzych24.com
Zrobiłeś film lub ciekawe zdjęcie? Masz ciekawy temat? A może miałeś sporo szczęścia i znalazłeś się w odpowiednim miejscu i czasie w centrum wydarzeń... bierz telefon w dłoń i nagraj film lub zrób zdjęcie, a później wyślij do nas.
Pisz na adres: redakcja@walbrzych24.com

 

Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno