Protest wyborczy oddalony, co dalej ?

- Kiedy nadrzędna jest mowa nienawiści, agresja wypowiadana podczas liczenia głosów to coś tutaj jest nie tak. Wartości obywatelskie są mi bardzo bliskie i dalej będziemy ich bronili - mówił po ogłoszeniu niekorzystnego dla siebie wyroku sądu Arkadiusz Czocher. Sprawa dotyczy protestu wyborczego.

Arkadiusz Czocher przegrał wybory burmistrza Szczawna Zdroju zaledwie czterema głosami z Markiem Fedorukiem. Zdaniem przedstawicieli Komitetu Wyborczego Wyborców Arkadiusza Czochera ich mężowie zaufania i obserwatorzy dopatrzyli się szeregu nieprawidłowości w pracach komisji wyborczych, które mogły mieć wpływ przy tak małej różnicy głosów na ostateczny wynik wyborów. Sąd jednak nie podzielił tych wątpliwości.
 
- Nie mogą to być okoliczności, które skutkować mogą przypuszczeniami, domyśleniami ale musi to być wykazane konkretnymi dowodami. Skarżący musi sformułować zarzuty i przedstawić dowody, na których je oparł - stwierdziła sędzia Iwona Iwanek.
 
Jednym z najpoważniejszych zarzutów stawianych przez komitet Arkadiusza Czochera był fakt, że trzy osoby zostały dopisane do listy wyborców w sposób niezgodny z protokołem.
 
- Nawet gdyby przyjąć, że ten zarzut jest zasadny to była to ilość trzech głosów, które jeśli były przekazane na osobę, która wygrała wybory to ich nieważność i tak nie miała by wpływu na wynik - stwierdziła sędzia Iwona Iwanek.
 
Pozostałe argumenty również nie przekonały składu sędziowskiego o konieczności unieważnienia wyborów. Jak na takie stanowisko sądu zareagował były kandydat na burmistrza Szczawna-Zdroju?
 
- Komisje w Szczawnie-Zdroju w opinii naszych prawników działały nieprofesjonalnie. Myślę, że w czasie tego postępowania zeznania świadków jasno na to wskazywały. Jednak jesteśmy w sądzie i liczą się tu przede wszystkim kwestie proceduralne a sąd nie przychylił się do naszej argumentacji odnośnie procedur, które naszym zdaniem zostały złamane. Zawsze podkreślaliśmy, że nie bijemy się o "stołki", tylko by w Szczawnie zrozumiano, że demokracja ma swoje zasady i pewne rzeczy są niedopuszczalne - mówi były kandydat na burmistrza Szczawna-Zdroju Arkadiusz Czocher.
 
Od postanowienia sądu stronom przysługuje prawo odwołania. Czy Arkadiusz Czocher zdecyduje się na dalszą walkę?
 
- Członkami komisji były osoby, które były bardzo agresywne w stosunku do mojej osoby. To padało w zeznaniach. Jeżeli mamy do czynienia z takim zachowaniem osób, które idą do komisji i decydują o wynikach wyborów w naszym mieście, kiedy nadrzędna jest mowa nienawiści, agresja wypowiadana podczas liczenia głosów to coś tutaj jest nie tak. Wartości obywatelskie są mi bardzo bliskie i dalej będziemy ich bronili ale czy będziemy się odwoływali? Musimy się skonsultować z prawnikami i nasz pełnomocnik Tomasz Krupa będzie podejmował decyzję co z tym fantem dalej zrobić. Na dzisiaj pewien etap uważamy za zamknięty - podsumowuje Arkadiusz Czocher.
 
plr
foto: P.Tokarski
 
Zapraszamy Cię do współtworzenia portalu walbrzych24.com
Zrobiłeś film lub ciekawe zdjęcie? Masz ciekawy temat? A może miałeś sporo szczęścia i znalazłeś się w odpowiednim miejscu i czasie w centrum wydarzeń... bierz telefon w dłoń i nagraj film lub zrób zdjęcie, a później wyślij do nas.
Pisz na adres: redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno