Śmierdzący Gaj

- Smród jest na całą okolicę - skarża się mieszkańcy wałbrzyskiej dzielnicy Gaj. Mieszkańcy skarżą się na smród dobiegający ze składowiska odpadów przy ul. Beethovena.

Jak informowała nas jedna z naszych czytelniczek – Barbara Malinowska, mieszka ona na Gaju od około roku. Kupując dom nie zdawała sobie sprawy z podstawowego problemu jaki doskwiera mieszkańcom tej dzielnicy – smrodu. Intensywny odór odczuwalny jest zwłaszcza latem. Zdaniem mieszkańców dochodzi on ze składowiska przy ul. Beethovena. 
 
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy rzecznika wałbrzyskiego ratusza Edwarda Szewczaka. W jego odpowiedzi czytamy: „Na terenie miasta od około roku nie ma już żadnego czynnego składowiska odpadów. RIPOK przy ul. Beethovena spełnia wszystkie najbardziej rygorystyczne dla tego typu miejsc wymagania. Zamontowane są tam bariery antyodorowe, a MZUK kupuje specjalne preparaty zawierające bakterie kwasu mlekowego, które powodują zmniejszanie się odoru i przyspieszają proces kompostowania. Zakładamy, że w ciągu roku hala na odpady po kompostowaniu zostanie zadaszona, zamontowane zostaną tam dodatkowe filtry oraz wentylatory. Ograniczy to do minimum nieprzyjemne zapachy powstające przy przetwarzaniu i segregacji odpadów”. 
 
Problem jednak pozostaje. Nasi dziennikarze wybrali się na miejsce by porozmawiać ze zbulwersowanymi mieszkańcami. Mówią oni jednym głosem – smród jest nie do wytrzymania.
 
- Problemem jest smród. Problem powstał wtedy, kiedy miasto postanowiło zlokalizować na terenie naszej dzielnicy kompostownię odpadów przy ul. Beethovena, która jak wtedy obliczono może znajdować się w tej strefie, bo jest dokładnie 193 metry od pierwszego budynku. Przedstawiono nam sytuację w ten sposób, że kompostownia będzie zlokalizowana w metalowej, szczelnej hali, z której nic nie będzie się wydostawać. Sytuacja oczywiście rozwinęła się zupełnie inaczej.  Smród jest na całą okolicę, to jest tylko uzależnione od kierunku wiatru - mówi mieszkaniec Gaju, Tomasz Ciesielski. 
 
- Dzwoniłam kilkakrotnie do urzędu, pani mi mówiła, że wszystko jest zabezpieczone, że tam nie ma prawa nic śmierdzieć. Czasem śmierdzi to tak, że nie wiadomo czy to jest gnojówka, czy gaz. Telefonujemy przy każdym smrodzie, ale to jest bez odzewu. To jest nie do wytrzymania. Dzisiaj rano trzeba było zamykać wszystko, bo smród był tak potworny - mówi mieszkanka Gaju, Helena Seminowicz.
 
- Z uwagi na powstałą sortownię śmieci nie możemy pracować. Chodzi o komary, muchy, myszy, szczury i inne gryzonie. Ta sortownia polega na tym, że na zewnątrz zmielony urobek wyrzuca się i oblewa jakimiś substancjami żeby to wszystko w ciągu trzech dni sfermentowało. Ten cały smród unosi się do nas. To nie jest sortownia tylko z terenu Wałbrzycha - mówi przedsiębiorca prowadzący biznes w dzielnicy Gaj, Mariusz Hofman. 
 
Rzecznika ratusza poprosiliśmy o odpowiedź na pytanie czy w tej kwestii coś się poprawi. Czekamy na odpowiedź. 

 

 

red

 

 

 

Zapraszamy Cię do współtworzenia portalu walbrzych24.com
Zrobiłeś film lub ciekawe zdjęcie? Masz ciekawy temat? A może miałeś sporo szczęścia i znalazłeś się w odpowiednim miejscu i czasie w centrum wydarzeń... bierz telefon w dłoń i nagraj film lub zrób zdjęcie, a później wyślij do nas.
Pisz na adres: redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno