Czy przedłużą 'dwójkę' do Starego Lesieńca ?

Mieszkańcy Starego Lesieńca, dzielnicy Boguszowa-Gorc nazywają swój region czarną dziurą w komunikacji Aglomeracji Wałbrzyskiej. Chcą aby autobus linii nr 2 przejeżdżał przez ich dzielnicę ale władze Boguszowa tłumaczą, że Wałbrzych z niejasnych przyczyn nie chce się na to zgodzić. Dyrekcja Zarządu Dróg Komunikacji i Utrzymania Miasta w Wałbrzychu tłumaczy, że sprawa jest otwarta i czeka na decyzje, które lezą po stronie Boguszowa. Mieszkańcy natomiast nadal muszą pokonywać pieszo wiele kilometrów.

Porozumienie między Wałbrzychem a Boguszowem dotyczące wspólnego transportu autobusowego podpisano w 2013 roku. Od tamtej pory udało się wydłużyć jedynie linię nr 2, która obecnie przebiega przez drogę wojewódzką nr 367 i kończy się w Gorcach na pętli przy ul. Traugutta i Kolejowej a także jedzie przez Kuźnice. Stary Lesieniec znajduje się z dala od głównej drogi a jego mieszkańcy zbyt mocno odczuwają, że mieszkają na peryferiach.
 
- Na co dzień funkcjonujemy tak, że chodzimy na przystanek "dwójki" na ul. Żeromskiego do Kuźnic, to jest około 1,5 kilometra albo do Boguszowa, w podobnej odległości. Zbliża się wrzesień i nasze dzieci będą musiały tak samo tę drogę pokonywać - mówi Alicja Dębska, mieszkanka dzielnicy Stary Lesieniec w Boguszowie-Gorcach.
 
 
Mieszkańcy zwracają uwagę, ze w Starym Lesieńcu powstała jakiś czas temu pętla autobusowa i były przymiarki by uruchomić tu połączenia ale tak się nie stało i nie potrafią zrozumieć dlaczego.
 
- Jestem zarejestrowana w przychodni w Gorcach i też nie mam jak tam dojechać. Muszę powiedzieć, że za komuny były lepsze połączenia a to się dzieje teraz to jakaś paranoja - dodaje Alicja Dębska.
 
Zapewnienie transportu mieszkańcom to jedno z zadań gminy, dlatego w pierwszej kolejności mieszkańcy udali się do swoich władz ale tam usłyszeli, że problem nie leży po stronie Boguszowa-Gorc.
 
- Problem z naszego punktu widzenia jest wyłącznie po stronie gminy Wałbrzych, ponieważ to ona jest organizatorem transportu na terenie Wałbrzycha i który został na mocy różnych porozumień z gminami rozszerzony jako transport aglomeracyjny. My od grudnia zaraz po przejęciu władzy rozpoczeliśmy rozmowy na temat przedłużenia linii o kolejną dzielnicę. To niewielki koszt dla nas i są do tego warunki techniczne. Bardzo długo czekaliśmy na odpowiedź ze strony ZDKiUM-u aż wczesną wiosną otrzymaliśmy odpowiedź odmowną - mówi sekretarz miasta Boguszów-Gorce Grzegorz Łuczko.
 
 
Z pisma, które otrzymali włodarze Boguszowa w kwietniu wynika, że z powodu rozpoczynającej się wówczas budowy obwodnicy zachodniej Wałbrzycha i utrudnieniach, jakie powodować będzie w ruchu wstrzymano prace nad analizą możliwości przedłużenia linii nr 2.
 
 
Władze Boguszowa ponownie zwróciły się do Zarządu Dróg oraz Prezydenta Wałbrzycha o rozpatrzenie tego wniosku i odpowiedź nadeszła w czerwcu.
 
- Ponownie otrzymalismy taką samą odpowiedź, że na tym etapie budowy obwodnicy nie jest to możliwe. Dla nas był to argument dziwny zwłaszcza, że niedawno doszły do nas informacje, że gmina Stare Bogaczowice podpisała porozumienie o przedłużeniu linii nr 8 aż do Gostkowa - twierdzi Grzegorz Łuczko.
 
 
Z wyjaśnieniem tej sprawy zwróciliśmy się do dyrekcji Zarządu Dróg Komunikacji i Utrzymania Miasta. Tu wyjaśniono nam, że nowe porozumienie ze Starymi Bogaczowicami dotyczy wyłącznie kursów w niedzielę a gmina partnerska wzięła na siebie wszystkie koszty utrzymania tych połączeń. Zapewniono nas, że Wałbrzych nie jest przeciwny przedłużeniu linii nr 2, oraz że przedstawiono władzom Boguszowa kosztorys takiej operacji i po tym korespondencja się urwała.
 
- Połączenia gminnych miejscowości z sąsiednimi wioskami to jest problem gminy a nie Wałbrzycha. Oczywiście, jeżeli nasz przewoźnik ma wolne moce to możemy wystąpić w roli pośrednika i zapytać za jakie pieniądze można to wykonać jeśli da się wykonać. Jeśli są takie możliwości to zmieniamy porozumienie ale wtedy tamta gmina musi ponieść inne niż dotychczas koszty. W sprawie rozmów o skomunikowaniu Starego Lesieńca to ostatnie pismo, które mam z 5 czerwca to my skierowaliśmy do zastępcy burmistrza. Przedstawiamy w nim analizę kosztów  a także zwracamy się o ponowne rozpatrzenie wniosku o likwidacę dwóch kursów do Kuźnic, które naszym zdaniem mają sens bo jeździ tam około 50 osób. Od czerwca minęły już prawie trzy miesiące i jeśli otrzymamy akceptację przedstawionych kosztów będziemy mogli dalej rozmawiać o uruchomieniu linii do Lesieńca - tłumaczy wicedyrektor ZDKiUM w Wałbrzychu Bogusław Rogiński.
 
 
Pismo o którym mówi Bogusław Rogiński to ten sam dokument z czerwca, o którym wspominał Grzegorz Łuczko, pomijając odpowiedź dotyczącą analizy kosztów. Zapytany o to czy gmina jest gotowa sfinansować to połączenie odpowiedział nam:
 
- Byliśmy gotowi ponieść te koszty już od stycznia. Nie są to znczące koszty a transport publiczny zawsze wymaga dotacji a punktu widzenia interesu publicznego jest to bardzo ważne a w nawet tegorocznym, trudnym budżecie znaleźliśmy, także nie byłoby z tym żadnego problemu - twierdzi Grzegorz Łuczko.

- Od czerwca minęły już prawie trzy miesiące i jeśli otrzymamy akceptację przedstawionych kosztów będziemy mogli dalej rozmawiać o uruchomieniu linii do Lesieńca - tłumaczy wicedyrektor ZDKiUM w Wałbrzychu Bogusław Rogiński
 
Zatem jak słyszymy są pieniądze, są chęci i są możliwości ale najwidoczniej brakuje tylko dialogu a mieszkańcy Lesieńca nadal chodzą pieszo.
 
plr
foto: P.Tokarski
 
Zapraszamy Cię do współtworzenia portalu walbrzych24.com
Zrobiłeś film lub ciekawe zdjęcie? Masz ciekawy temat? A może miałeś sporo szczęścia i znalazłeś się w odpowiednim miejscu i czasie w centrum wydarzeń... bierz telefon w dłoń i nagraj film lub zrób zdjęcie, a później wyślij do nas.
Pisz na adres: redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno