Zabrakło skali w alkomacie...

Był tak pijany, że zabrakło skali na alkomacie...  Tym razem padł prawdziwy rekord. 

Do zdarzenia doszło na wrocławskim Grabiszynku, policjanci otrzymali zgłoszenie od mężczyzny, dzięki któremu pijany kierowca nie pojechał dalej w drogę. Na miejscu zastali świadka, który zrelacjonował im przebieg zdarzenia. Mężczyzna powiedział, że wyciągnął kluczyli ze stacyjki auta i uniemożliwił pijanemu kirowcy dalszą podróż. 

Gdy policjanci podeszli do wskazanego samochodu, na fotelu pasażera siedział  mocno pijany mężczyzna - bełkotał i czuć było od niego alkohol. W aucie leżały porozrzucane butelki. Policjantom chciał wmówić, że to nie on prowadził samochód, a za kierownicą "siedział ktos inny".
 
Mundurowi oglądali wcześniej zapis monitoringu i dokładnie widzieli, że to on prowadził. Potwierdził to również świadek zdarzenia. Gdy zatrzymany dmuchnął w policyjny alkomat, na urządzeniu ... zabrakło skali. Mężczyzna miał ponad 4 promile alkoholu w organizmie (dawka uważana jest w niektórych krajach za śmiertelną).
 
34-latek stanie teraz przed sądem, grozi mu do 2 lat więzienia.

opr. kama
foto: pos
redakcja@walbrzych24.com

 
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno