Kto tęskni za PRL?

Czy można tęsknić za Polską sprzed 1989 roku? Bohaterowie książki Katarzyny Dudy twierdzą, że tak bo są przykładem "ofiar" zmian ustrojowych, kórzy z różnych powodów nie potrafili się odnaleźć w nowych kapitalistycznych realiach.

Książka ma dosyć przewrotny tytuł "Kiedyś tu było życie teraz jest tylko bieda" ale zagłębiając się w opowieści ludzi, z którymi spotykała się autorka trzeba przyznać, że jest w tym wiele prawdy. Katarzyna Duda przy tym nie chwali poprzedniego ustroju a jedynie wskazuje, że nie wszystkim demokracja i kapitalizm przyniosły same korzyści. Opowieść zaczyna się w Wałbrzychu, gdzie prawdopodobnie trudno jest znaleźć osobę, której nie dotknęłyby w jakiś sposób skutki nagłej likwidacji kopalń i całego przemysłu towarzyszącego.
 
- Zwiedziłam wiele poprzemysłowych miast ale najbardziej wstrząsnęły mną historie byłych górników i to, co tu zastałam, na przykład stan budynków. Zaczęłam zwiedzanie miasta od Podgóza więc wywarło to na mnie wstrząsające wrażenie - mówi Katarzyna Duda.
 
 
Autorka rozmawiała przede wszystkim z osobami, które trudnią się sprzątaniem bądź pracują w firmach ochroniarskich bo ze statystyk wynika, że właśnie tam ostatecznie do wieku emerytalnego stara się dotrwać najwięcej byłych pracowników wałbrzyskiego przemysłu. Katarzyna Duda w swojej książce stara się odpowiedzieć na pytanie co poszło nie tak i dlaczego ci ludzie tęsknią za poprzednim ustrojem.
 
- NIe zaopiekowano się tymi ludźmi. Odprawy były rozwiązaniem krótkoterminowym. Jeden z byłych górników mówił, że różnie się z tymi odprawami obchodzono. Jedni je przetracili, niektórzy zainwestowali. Nikogo nie oceniam bo nikt wówczas nie spodziewał się, że nowa Polska nic im nie zaoferuje. Cytując tego górnika "Myśmy głupi wzięli te odprawy, człowiek się cieszył i cicho siedział" - mówi Katarzyna Duda.
 
 
Dziś młodym ludziom może być ciężko zrozumieć tragedie, jakie napotkały robotników z okresu przejściowego transformacji. Bezrobocie na poziomie ponad 30% w porównaniu do obecnego w okolicach 5% przy znacznie bardziej zaludnionym wówczas mieście oznaczało społeczną katastrofę. Głównie stąd wzięło się przeświadczenie, że kiedyś było lepiej, które nadal echem odbija się wśród wałbrzyskich kamienic.
 
Katarzyna Duda nie tylko opowiadała ale też słuchała kolejnych opowieści obecnych na spotkaniu przedstawicieli stowarzyszeń gwarkowych. Być może ma w głowie kolejną publikację bo temat jak widać i słychać nadaj wzbudza wiele emocji. Obszerny fragment spotkania znajdziecie poniżej:
 
 
 
plr
foto: P.Tokarski
redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno