9 minut historii, mnóstwo pracy i hołd dla bohaterów

5 dni zdjęć, 25 osób zaangażowanych w projekt i mnóstwo pracy – powstał teledysk do utworu „Wyklęci” Metal Reviver. Brutalny, ale szczery i opowiadający historię inspirowaną postacią Witolda Pileckiego klip jest już dostępny w sieci.

Już 1 marca obchodzić będziemy Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych. Skąd pomysł na utwór i teledysk  poświęconego żołnierzom niezłomnym?
 
- Pod koniec sierpnia 2019 roku, zadzwonił do mnie telefon, był to gitarzysta zespołu Metal Reviver,Jarosław Czajka, z propozycją współpracy, chodziło o realizację teledysku do utworu "Wyklęci". Spotkałem się z zespołem ,Roman Matecha (wokal/bas), Jarosław Czajka (gitarasolowa), MariuszMusiał (gitara prowadząca), podpisaliśmy umowę, jak później zauważyłem, było to 1 września,historyczna data, jakże związana z tym tematem. - mówi reżyser, Krystian Potocki. 
 
Akta, które pojawiają się w teledysku są kopiami oryginałów. 
 
- Przesłuchałem ten utwór kilkadziesiąt razy, niejednokrotnie mając ciarki na plecach, w głowie powstawał scenariusz, postanowiłem przedstawić historię polskiego oficera, który pomimo tego, że po zakończeniu II wojny światowej musiał zmierzyć się z drugim agresorem, został wierny swojemu krajowi, za który niedawno walczył z innym agresorem, przez sześć lat. Scenariusz jest inspirowany historią Witolda Pileckiego. Taka ciekawostka, akta które pojawiają się w teledysku, były zrobione przez nas, są kopią akt oskarżenia Witolda Pileckiego.  - mówi reżyser, Krystian Potocki. 
 
Żołnierze występujący w teledysku to grupa rekonstrukcyjna „Projekt Brygada” . 
 
Za charakteryzację, kostiumy i kierownictwo planu odpowiadała Magdalena Dobra. 
 
- Kocham tworzyć charakteryzacje. To moja wielka pasja. Ten projekt sprawił dodatkowo, że za pomocą efektów specjalnych, aranżacji celi w podziemiach Pałacu Jedlinka oraz niesamowitej grze aktorskiej Roberta Delegiewicza wszyscy mieliśmy prawdziwe ciarki na ciele. To niesamowite bo dosłownie przenieśliśmy się w czasie. Drugi taki mocny moment to były ujęcia scen w lesie. Pełne poświęcenia zaangażowanie grupy rekonstrukcyjnej oraz naszych aktorów pomimo deszczu i zimna
zasługuje naprawdę na wielkie podziękowania. To taki moment gdy uświadamiasz sobie, że tak było naprawdę. Gdy człowiek musiał walczyć, bał się o swoje życie i tylko przy ukrytym gdzieś w środku lasu ognisku, jedynie płomienie dodawały odrobinę ciepła. A tak naprawdę toczyła się prawdziwa walka o przetrwanie, wolność i życie. - mówi charakteryzatorka,  Magdalena Dobra. 
 
Za technikę planu odpowiadał  Eryk Chełminiak. Zdjęcia robiono m.in. w Pałacu Jedlinka w którym powstały zdjęcia z biura UB, oraz zdjęcia z celi. W  Muzeum Broni i Militariów w Witoszowie Dolnym  powstało część plenerowych zdjęć, właściciel muzeum Stanisław Gabryś służył pomocą w zakresie konsultacji historycznej, reszta plenerów to Świdnicki park miejski, okolice Świdnicy /Mokrzeszowa.
 
A co o temacie mówią sami wykonawcy?
 
- Pomysł napisania tekstu utworu „Wyklęci” zrodził się pod wpływem filmu „Inka”. Podeszliśmy do tego tekstu jak i muzyki bardzo osobiście i poważnie, gdyż sama tematyka jako Polaków, zobowiązywała nas do tego. Chcieliśmy opowiedzieć historię niezłomnego człowieka. Pisząc tekst staraliśmy sobie wyobrazić co taka osoba mogła wtedy czuć, co myślała, co przeżywała i spróbować to wszystko przelać na papier. Przy nagrywaniu tego utworu, wykonując go każdy z nas starał się wydobyć z siebie maksymalnie dużo emocji, które w nas były podczas pisania tego tekstu. Zwrotki
wokalne i pomiędzy nimi solówki gitarowe, to właśnie te emocje. Na refrenach oprócz tego, chcieliśmy także oddać hołd bohaterom. -  mówią członkowie zespołu Roman Matecha wokal/gitara basowa, Mariusz Musiał gitara prowadząca, JarosławCzajka gitara solowa
 
 

red
foto: użyczone
redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno