Polski nie stać na stan klęski żywiołowej?

- Przy stanie klęski żywiołowej, państwo ma pieniądze na góra trzy miesiące - powiedział wicepremier Jarosław Gowin podczas spotkania z przedstawicielami Związku Miast Polskich.

Dziennikarze TVN24 i tvn24.pl dotarli do nagrania z telekonferencji m.in. wicepremiera Jarosława Gowina z przedstawicielami Związku Miast Polskich, która odbyła się 1 kwietnia. W spotkaniu wzięli też udział minister rozwoju, wiceprezes Porozumienia Jadwiga Emilewicz oraz wiceminister finansów Tomasz Robaczyński.
 
Podczas spotkania prezes Porozumienia przyznał, że szczyt zachorowań na COVID-19 może przypaść na końcówkę maja i początek czerwca tego roku.
 
Jak czytamy, przedstawiciele ZMP zaproponowali Gowinowi wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, bo to umożliwiłoby przeniesienie majowych wyborów prezydenckich na późniejszy termin.
 
Wicepremier nie pozostawił jednak złudzeń. - Być może polski budżet stać jest na to przez jeden, dwa, może trzy miesiące. Ale na pewno nie dłużej - przyznał Gowin. "Podkreślił jeszcze raz, że wybory nie mogą odbyć się jesienią, bo wtedy będziemy mieli okres prawdopodobnego albo trwania epidemii, albo jej powrotu" - czytamy.
 
Portal podaje, że ograniczenia wprowadzone przez rząd rozporządzeniami, takie jak zawieszenie działalności określonych przedsiębiorców, zakaz prowadzenia działalności gospodarczej określonego rodzaju, obowiązek poddania się kwarantannie czy zakaz przebywania na określonych obszarach, są wprost przepisane z Ustawy o klęskach żywiołowych, ale rząd nie wprowadza jej w życie, bo wiązałoby się to z koniecznością wypłaty odszkodowań".
 
W piątek szef Porozumienia przedstawił w Sejmie swój pomysł na rozwiązanie kwestii wyborów prezydenckich: zmiana konstytucji, przedłużenie kadencji Andrzeja Dudy o dwa lata i kolejne wybory w 2022 roku. (PAP)
 
Ze stanowiskiem wicepremiera Gowina nie zgadza się prof. Ewa Łętowska (sędzia TK w stanie spoczynku, była Rzeczniczka Praw Obywatelskich, była sędzia NSA). W wywiadzie dla OKO.press przekonuje, że to zwykła manipulacja:
 
- Ustawa ta wyłącza możliwość żądania rekompensaty za utracony zysk. Nie obejmuje także rekompensaty za zmienioną sytuację rynkową, np. ograniczone możliwości kontaktów z zagranicą, porwane łańcuchy zaopatrzenia, konieczność przejścia na pracę zdalną itd. Trzeba odróżniać, co jest następstwem samej epidemii (tego nikt nie rekompensuje), a co jest następstwem ograniczeń, które mogą być wprowadzone na podstawie art. 233 ust. 3 Konstytucji [przepis ten mówi jakie prawa obywatelskie mogą być ograniczane w czasie stanu klęski żywiołowej – red.]. Chodzi na przykład o ograniczenie prawa wolności gospodarczej, własności, prawa do przemieszczania się, wolności pracy, czy prawa do wypoczynku. Odszkodowania za to w ogóle nie są pomyślane jako za straty biznesowe, tylko za rekwizycje jakiegoś konkretnego składnika majątkowego, posłużenie się cudzym mieniem itp. Ta ustawa z 2002 roku jest dość ogólnikowa i przez to konfliktogenna. Co niestety spowoduje wybuch nadziei i równie szybkie rozczarowanie - twierdzi prof. Łętowsk.a
 
Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
 
opr.plr
foto: Kancelaria Premiera
redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno