Kolejne dzieła wróciły do Książa

Dzięki współpracy z Muzeum Narodowym we Wrocławiu i Muzeum Porcelany w Wałbrzychu aż 12 nowych eksponatów zdobi odrestaurowane komnaty Zamku Książ.

Jedno z pomieszczeń nigdy dotąd nie było eksponowane. Teraz znalazło się na nowej trasie zwiedzania wraz z całym wyposażeniem, które udało się pozyskać we współpracy z zaprzyjaźnionymi muzeami.
 
- Osiem obiektów pochodzi z Muzeum Narodowego we Wrocławiu, z dawnej kolekcji Hochbergów. Cztery pozostałe podarowało nam Muzeum Porcelany w Wałbrzychu. Do tej pory pokazywaliśmy gabinet Księcia. Teraz odtworzyliśmy historyczne przejście do sypialni. W tym momencie na II piętrze mamy już odtworzony cały ciąg pomieszczeń. W zeszłym roku we współpracy z Muzeum Narodowym odtworzyliśmy sypialnię Księżnej - teściowej Daisy. Dziś udostępniamy sypialnię Księcia (teścia), który przyczynił się do rozwoju fortuny rodziny Hochbergów - mówi Anna Żabska, prezes Zamku Książ.
 
 
- Bardzo konsekwentnie i z niemałym uporem współpracujemy w imię przywrócenia tego wszystkiego, czym dysponuje Muzeum Narodowe, a co niegdyś było ozdobą tych pomieszczeń. Możemy wyobrazić sobie scenę, jak przed tym obrazem włoskim z XVIII wieku stał nie kto inny jak sama Księżna Daisy, wpatrując się i podziwiając bohaterów, nerwowo przebierając palcami po najdłuższym naszyjniku z pereł i przechodziła do kolejnych dzieł sztuki. My cofamy się w czasie, bo dzięki tym dziełom, co do których nie mamy żadnych wątpliwości, że pochodziły z tutejszej kolekcji, mamy możliwość poznania samych właścicieli, ich gustu, czym się otaczali i co im sprawiało przyjemność - mówi dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Piotr Oszczanowski.
 
 
- Jako wałbrzyszanin i jako dyrektor Muzeum Porcelany, które działa na naszym rynku, bardzo się cieszę, że po raz kolejny mamy okazję tą naszą wałbrzyską perłę wesprzeć, bo Zamek Książ jest wizytówką miasta i miejscem, do którego ściągają turyści z całego świata. Nasz skromny wkład to kilka obrazów, porcelana która jest głównym profilem naszego muzeum oraz kilka mebli, które uzupełniają aranżację sal - dodaje dyrektor Muzeum Porcelany w Wałbrzychu, Jacek Drejer.
 
 
Muzealnicy bardzo chwalą współpracę z zamkiem, który stwarza idealne warunki do eksponowania dzieł w ich historycznym domu. Niestety znacznym modyfikacjom uległy plany utworzenia w zamku filii Muzeum Narodowego.
 
- W zeszłym roku przeprowadziliśmy analizę formalno-prawną, jakie korzyści i jakie wymagania nakładałaby na nas forma muzealna. Z prezydentem Wałbrzycha ustaliliśmy, że taka forma i nieformalny charakter muzealny są na tę chwilę najlepszym rozwiązaniem. Spełniamy wszelkie wymogi, każda sala konsultowana jest z Narodowym Instytutem Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. Funkcjonujemy w zabytku skali światowej, więc sami też narzucamy sobie wysoki standard. Forma muzealna nałożyłaby na nas znaczne ograniczenia, które nie byłyby dla nas doskonałe. Zdecydowaliśmy się na podtrzymaniu takiej umowy z Muzeami jak obecnie i przy swobodzie działalności, jako spółka komunalna. Zarabiamy na własne utrzymanie, nie otrzymujemy dotacji z miasta ani ministerstwa oprócz pozyskiwania środków na konkretne projekty. W całości jednak jesteśmy jednostką samowystarczalną - twierdzi Anna Żabska.
 
Spośród pozyskanych dzieł największą wartość przedstawia XVIII-wieczny obraz nieznanego włoskiego malarza zatytułowany "Budowa pałacu", należący do historycznej kolekcji Hochbergów. Dzieło to zalicza się do klasycznego w sztuce Italii gatunku zwanego capriccio (weduta fantastyczna lub kaprys architektoniczny), który wyróżniał się zestawieniem realnych i fantazyjnych budowli w wymyślonych lub topograficznie prawdziwych widokach. 
 
 

- Dziełem, które również przywołuje sztukę stojącą na najwyższym światowym poziomie, jest obraz Tymoteusz z Listry ze swoją babcią Lois – mówi Piotr Oszczanowski. - Jest to późnobarokowa replika znakomitego malowidła z ok. 1650 r. ucznia Rembrandta – Willema Drosta (1633–1659). Malarz wzorował się na słynnym dziele swojego nauczyciela, pt. Hannah z synem Samuelem. Oryginał obrazu Drosta znajduje się dzisiaj w Ermitażu w St. Petersburgu i przez długi czas uchodził za własnoręczne dzieło Rembrandta. 

 

 

Dopełnieniem obrazów i majolik są znakomite przykłady mebli: XVII-wieczne krzesło i fotel (zapewne pochodzące z Zamku Książ), XVIII-wieczna włoska skrzynia (cassone) i łóżko krakowskie z następnego stulecia.

 
 
plr
foto: P.Tokarski / użyczone
redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno