Jedlina-Zdrój przejmie uzdrowisko?

Burmistrz Jedliny-Zdroju, Leszek Orpel deklaruje, że samorząd jest gotów samodzielnie prowadzić uzdrowisko w swoim mieście byle tylko zachować status miejscowości uzdrowiskowej.

Kilka tygodni temu Zarząd Uzdrowiska Szczawno-Jedlina ogłosił przetarg na dzierżawę Domu Zdrojowego w Jedlinie-Zdroju. Choć do żadnej transakcji nie doszło, władze Jedliny były zaniepokojone takimi ruchami ze strony spółki bez wcześniejszych konsultacji z samorządem.
 
Temat jednak znów powrócił i spółka ponownie szuka potencjalnych najemców na obiekt, chcąc zakończyć własną działalność przyrodoleczniczą. Zdaniem burmistrza Jedliny-Zdroju Leszka Orpla, jakakolwiek inna działalność poza prowadzeniem Zakładu Przyrodoleczniczego (nawet rehabilitacja) może pozbawić miejscowość statusu uzdrowiska, dlatego jest on gotów podjąć bardzo trudne wyzwanie przejęcia obiektów i działalności uzdrowiskowej od spółki będącej pod nadzorem Urzędu Marszałkowskiego. Zarząd Województwa zaproponował takie rozwiązanie w wydanym niedawno oświadczeniu.
 
 - Natychmiast  wysłałem pismo do zarządu województwa, że bezzwłocznie jestem gotowy do rozmów w sprawie przejęcia na zasadzie darowizny jedlińskiej części przedsiębiorstwa. Wczoraj odbyła się sesja Rady Miejskiej, która poparła mnie w tych działaniach bo wiedzą doskonale jak od kilku lat wygląda współpraca z władzami spółki - mówi burmistrz Jedliny-Zdroju Leszek Orpel.
 
 
Takiej możliwości nie wyklucza także radny sejmiku Mirosław Lubiński, zarazem przewodniczący Komisji Polityki Społecznej, Zdrowia i Rodziny w Sejmiku Dolnośląskim.
 
- Sam pomysł nie jest zły, jeżeli gmina jest zainteresowana ale to nie jest kwestia jednego dnia, tygodnia czy miesiąca. Proces może trwać kilka miesięcy. Jest to jednak rozwiązanie, które nie stoi w sprzeczności z aktualnymi planami wydzierżawienia obiektu. Możemy do takiego procesu się przygotować. Czas na dzierżawę jest określony na okres dwóch lat i wtedy za dwa lata możemy przygotować się do takiego rozwiązania - twierdzi Mirosław Lubiński.
 
Oficjalne rozmowy jednak się w tym kierunku nie toczą. Burmistrz narzeka, że ma utrudniony kontakt zarówno z zarządem Uzdrowiska jak i nadzorem właścicielskim a jego pisma pozostają bez odpowiedzi. Urząd Marszałkowski z kolei odbija piłeczkę publikując oświadczenie, że to gmina nie jest chętna do współpracy bo na przykład nie wydała zgody na umorzenie podatku od nieruchomości na czas pandemii czy naliczyła opłaty za zajęcie pasa drogowego, gdy na jezdnię zwalił się fragment gzymsu obiektu uzdrowiskowego Teresa. Burmistrz twierdzi, że tak stanowią przepisy i nie mógł postąpić inaczej ale jako przejaw dobrej woli przypomina, że gmina stale inwestuje w infrastrukturę wokół obiektów uzdrowiskowych, by uatrakcyjniać pobyt kuracjuszom. Wydano na to dotychczas około 20 mln zł. Więcej na ten temat usłyszycie w programie Gość Dnia Telewizji Wałbrzych.
 
plr
foto: archiwum
redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno