Gościniec Solicki miesiąc po otwarciu

Miesiąc po odważnej decyzji dotyczącej otwarcia restauracji, Gościniec Solicki w Szczawnie-Zdroju nadal działa a właścicielka nie żałuje, że podjęła to wyzwanie.

Gościniec Solicki dokładnie 5 lutego przyłączył się do ogólnopolskiego ruchu OtwieraMY. Mimo rządowych zakazów zawartych w rozporządzeniach restauracja zaczęła przyjmować gości w swoim lokalu. Już pierwszego dnia na miejscu pojawiła się kontrola Sanepidu w asyście policji z nakazem zaprzestania działalności stacjonarnej. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ. Jak dziś funkcjonuje Gościniec Solicki?
 
- Pracuje nam się ogólnie spokojnie. Po akcji, którą mieliśmy przy otwarciu, zdarzyły się jeszcze dwa "nie powiem, że naloty" ale odwiedzała nas policja. Nawet dzisiaj w miesięcznicę przyszedł policjant i zajrzał, ale nikogo nie było, więc wyszedł usatysfakcjonowany, bo nie musiał sporządzać notatki - mówi Anetta Lubowska, prowadząca restaurację Gościniec Solicki w Szczawnie-Zdroju.
 
Właścicielka nie żałuje swojej decyzji, bo dzięki temu przestała liczyć straty i jest spokojniejsza o dalszy los lokalu.
 
- Żyje nam się na pewno lepiej. Ludzie przychodzą, jest zainteresowanie. My się staramy, widzimy wsparcie z zewnątrz i ogólnie wszystko jest OK - twierdzi Anetta Lubowska.
 
 
Zapytaliśmy właścicielkę, czy poniosła jakieś konsekwencje ze strony Sanepidu po kontroli sprzed miesiąca?
 
- Na pewno jest adnotacja ze strony Sanepidu, której jakoś tak niefortunnie się złożyło, nie miałam okazji odebrać. Nie mam żadnych upomnień, przypomnień. Nie dostaję dodatkowych upomnień. Nie sądzę, by odbyło się to bez żadnych konsekwencji, ale policja na pewno zachowuje się dobrze. Jeśli notatka będzie negatywna to chyba tylko ze strony Sanepidu, który jak wiemy, w sądzie przegrywa, w naszym przypadku chyba też tak będzie. Mamy swoich przedstawicieli prawnych, więc jeśli dojdzie do jakiejś konfrontacji, to ktoś o nas zawalczy - dodaje Lubowska.
 
Jak zapewnia właścicielka, w restauracji jest utrzymany reżim sanitarny. Stoliki są porozdzielane a przy wejściu obowiązkowo należy zdezynfekować dłonie. Ruch w lokalu nie wrócił jednak do poziomu sprzed pandemii. Zdaniem Anetty Lubowskiej ludzie jednak w większości boją się wychodzić z domów.
 
plr
foto: TV Wałbrzych
redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno