Kolejne eksponaty wróciły do Ksiaża

Dzięki współpracy z Muzeum Narodowym we Wrocławiu już siódmy rok z rzędu do Zamku Książ powracają eksponaty, które zdobiły dawniej zamkowe komnaty. Tym razem udało się odtworzyć tzw. salonik myśliwski i wyposażyć w meble i dzieła sztuki pochodzące z czasów Hochbergów.

- Mamy trzy obrazy, które wiemy, że na pewno pochodzą z kolekcji rodziny Hochbergów. Mamy renesansowy stół i cztery krzesła, prawdopodobnie pochodzące z tej kolekcji. Wszystko dopełnia wielka skrzynia i drobniejsze elementy, które należą do Zamku - mówi Anna Żabska, prezes Zamku Książ.
 
 
Elementem, który prawdopodobnie najbardziej spodoba się turystom jest kompletny zestaw zbroi rycerskiej. Z tym eksponatem wiąże się ciekawa historia odkryć dokonywanych podczas renowacji.
 
- Coś, co przez lata uważaliśmy za wytwór XIX wieku, wszak była wówczas moda na tworzenie takich historycznych kopii zbroi rycerskich, okazało się nie do końca prawdą. Podczas prac konserwatorskich rozebraliśmy tę zbroję na kawałki. Dzięki temu wiemy, że niektóre jej elementy to oryginały pochodzące z początku XVI wieku. Pod koniec XIX wieku, może na początku XX wieku ktoś zadał sobie trud i do tych zachowanych elementów, dorobił brakujące i scalił ową zbroję. Ma ona zatem niekwestionowaną wartość historyczną i artystyczną - mówi dr Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu.
 
 
Dzięki współpracy Zamku Książ i Muzeum Narodowego ciekawych eksponatów stale przybywa, a zarząd Zamku ma motywację, by remontować kolejne pomieszczenia i umieszczać w nich przekazywane artefakty.
 
- Od dzisiaj udostępniamy jeszcze jedno pomieszczenie, czyli Salę Krzywą, gdzie dwa lata temu odkryto oryginalne polichromie i poddano konserwacji. Co ważne w przypadku tej sali, mamy zdjęcia, jak prezentowała się w czasach Hochbergów i mamy obrazy, które należą do Muzeum Narodowego i które wiemy, że wisiały w tej sali. To będzie bardzo ciekawa podróż w czasie - zaprasza Anna Żabska.
 
W sumie przez 7 lat współpracy Muzeum Narodowe przekazało do zamku blisko sto eksponatów. Taka współpraca to fenomen na skalę ogólnopolską, ponieważ nie zdarza się, by muzea wydawały swoje zasoby instytucjom, które nie mają statusu muzeum, ale jak zapewnia dyrektor Piotr Oszczanowski, odbywa się to z pełnym zaufaniem, a Zamek Książ spełnia wszelkie wymogi, by te przedmioty godnie eksponować w miejscu ich pierwotnego pochodzenia.
 
 
 
 
plr
foto: P.Tokarski
redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Twój pseudonim:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno