Ze szpitala ginęły leki? Miały znaleźć się w domu nieżyjącego lekarza

Z wałbrzyskiego szpitala im. Sokołowskiego miały ginąć leki. Nieoficjalne doniesienia mówią o tym, że znaleziono je w domu nieżyjącego lekarza. 

O tym, że środki nasenne znaleziono w domu zmarłego anestezjologa, poinformowała Gazeta Wyborcza. Prokuratura nie komentuje doniesień, do czasu  uzyskania  wyników badań toksykologicznych. 
 
39-letni lekarz zmarł w swoim mieszkaniu. Prokuratura zbada czy do śmierci nie doszło przy udziale osób trzecich. 
 
Anestezjolog pracował w wałbrzyskim szpitalu im. Sokołowskiego. Placówka boryka się od dłuższego czasu z brakami kadrowymi, lekarz miał pracować ponad siły.
 
 
- Doktor ten świadczył usługi na podstawie umowy cywilnoprawnej, co do której nie mająregulacji przepisy dotyczące normy dobowej lub tygodniowej. Wykonywanie umowy polega na świadczeniu usług w godzinach ordynacji podstawowej i ordynacji dyżurowej. Łączny czas wykonywania świadczeń zdrowotnych (ordynacja podstawowa wraz z ordynacją dyżurową) wspomnianego lekarza w okresie od 16.08.2021 r. do 22.08.2021 r. wyniósł 96 h.Obecnie nie posiadamy wiedzy na temat pracy wspomnianego doktora w innych szpitalach. W czasie pandemii świadczył usługi medyczne dla innych jednostek, szpital nie posiada jednak szczegółów dotyczących świadczonej pracy.  - informował Urząd Marszałkowski. 
 
Jak informuje Wyborcza – leki to silne środki nasenne. W domu lekarza miała znajdować się niemal połowa z tego, co zginęło ze szpitala. 
 
red
foto: WTV
redakcja@walbrzych24.com
 
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Twój pseudonim:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno