Plaga szczurów na Podzamczu. Nikt z tym nic nie robi
Plaga szczurów na Podzamczu. Za marketem Stokrotka przy ul. Grodzkiej jest ich  siedlisko. Biegają, wspinają się po barierkach i krzakach. Okoliczni przedsiębiorcy i mieszkańcy są przerażeni. 
 
- W jedną z sobót  była otwarta ta buda. Byłam zdziwiona. Podeszłam, a tam szczury. Od tego się zaczęło. Teraz się namnożyły.  Za chwilę ich będzie tysiące. -  mówi sprzedawczyni z jednego z okolicznych sklepów. 
 
Szczury  stworzyły sobie dom w jednej z blaszanych bud za marketem. W środku są śmietniki, więc szczury urządzają sobie tam prawdziwą ucztę. Nie przeszkadzają im klienci okolicznych sklepów. Biegają dosłownie między nogami przechodniów. Właściciele sklepów zgłosili problem do odpowiednich służb, ale nikt z tym nic nie robi. Straż miejska nie reaguje, a Sanepid każe wysłać pismo. 
 
 
- Problem jest już praktycznie od miesiąca. Są interwencje zgłaszane. Spółdzielnia na początku w ogóle nie reagowała. Dzwoniliśmy do Sanepidu. Kazali nam napisać pismo. Nie ma czasu. One się rozmnażają. Pchają się do piekarni. - mówi jedna z mieszkanek Podzamcza. 
 
- Była 10:30 i normalnie tu sobie spacerowały. Latały jak szalone. Klienci tu wchodzą, a one się w ogóle nie boją ludzi. - mówi sprzedawczyni.
 
 
Problem szczurów nie jest czymś nowym na Podzamczu. Wiele lat temu były w każdym śmietniku. Po zamurowaniu szybów zsypowych , gryzonie zniknęły. Teraz wróciły. Z plagą szczurów zmaga się również Piaskowa Góra. Najwięcej ich jest również za marketem sieci Stokrotka. 
 
Dajcie znać w komentarzach, czy spotkaliście się z szczurami. 
 
red
foto: WTV
redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Twój pseudonim:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno