Niedzielski: szczyt pandemii do trzech tygodni, później spadek zachorowań

- W ciągu tygodnia do trzech musimy się liczyć ze wzrostem liczby zakażeń; jeden ze scenariuszy zakłada, że apogeum epidemii nastąpi w najbliższym tygodniu - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski.

Szef MZ pytany o bieżącą sytuację epidemiczną w kraju przyznał, że w ciągu tygodnia do trzech musimy się liczyć ze wzrostem liczby zakażeń. Wskazał, że jeden ze scenariuszy przewiduje apogeum epidemii nastąpi w najbliższym tygodniu.

- Jest jeszcze gorszy scenariusz, który przewiduje, że te wzrosty będą o dwa tygodnie dłuższe i wtedy dopiero na początku grudnia będziemy mieli apogeum i ono będzie na wyższym poziomie, około 30-35 tysięcy (przypadków - powiedział Niedzielski.
 
Pytany o prognozy dotyczące okresu Świąt Bożego Narodzenia, zaznaczył, że według najbardziej prawdopodobnego scenariusza, w okresie przedświątecznym liczba zachorowań zacznie maleć.
 
Minister zapewnił, że na razie sytuacja w szpitalach jest stabilna.

- To, że mamy informacje, że zajętość (miejsc) wynosi 80 procent, to nie jest zła informacja. To znaczy, że wojewodowie, dla których wielkie ukłony za ogromny wysiłek w czasie pandemii, po prostu dobrze zarządzają - ocenił Niedzielski.

W piątek (19 listopada) w wałbrzyskim szpitalu im. Sokołowskiego obłożenie  łózek covidowych było na poziomie ok. 85 procent (czytaj więcej TUTAJ), Placówka zwiększyła liczbę łóżek dla zakażonych do 110 (w szpitalu w piątek było 93 zakażonych koronawirusem, pięć osób pod respiratorami). 

 
Minister pytany, czy Polsce grozi wprowadzenie lockdownu, tak jak ma to miejsce w Austrii, podkreślił, że jest to bardzo trudna decyzja. Zwrócił uwagę na skalę protestów, która pojawia się w Holandii lub Austrii.

- To są naprawdę bardzo poważne reakcje społeczne, z którymi również trzeba się liczyć - powiedział Niedzielski.
 
Dodał, przy podejmowaniu decyzji o dodatkowych obostrzeniach trzeba brać pod uwagę wiele czynników, np. opinie ekspertów medycznych i ocenę sytuacji społecznej.

- Patrząc na specyfikę Polski wydaje się, że kolejne ruchy restrykcyjne nie miałyby dosyć dużej skuteczności, czyli ta wartość dodana, byłaby raczej mała. Natomiast koszty społeczne na pewno byłyby duże. I nie mówię tutaj tylko o reakcji, ale także o tym, że każda restrykcja oznacza ograniczenie życia gospodarczego, społecznego. To też ma bardzo realne koszty - zaznaczył szef resortu zdrowia.
 
Ministerstwo Zdrowia poinformowało w niedzielę o 18 883 nowych zakażeniach koronawirusem i śmierci 41 osób z COVID-19. W Polsce od początku pandemii zmarło ponad 80,8 tys. chorych z COVID-19, zachorowało ponad 3,3 mln osób.

opr. adm
źródło: Poslka Agencja Prasowa
foto: ilustracyjne (monter)
redakcja@walbrzych24.com
Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Twój pseudonim:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno