Terror, eliminacja niewygodnych pracowników i krewetki. Pracownicy Strefy Ekonomicznej piszą do NIK

Terror i eliminowanie niewygodnych pracowników, podniesienie wynagrodzeń tylko niektórym pracownikom, częsta nieobecność prezesa w siedzibie - to tylko niektóre zarzuty pod adresem Zarządu Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.  Pracownicy strefy piszą do Najwyższej Izby Kontroli.





 

- Dostaliśmy wypowiedzenia i kazano nam wyjść. Nawet nie zdążyliśmy zabrać swoich rzeczy - informuje nas jedna ze zwolnionych z WSSE osób. Jak dowiadujemy się od zwolnionych pracowników „eliminacja niewygodnych osób z pracy to norma". 
 

Zwracamy się jako pracownicy Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK” sp. z o.o.,  do Państwa z pilną prośbą o zbadanie zachodzących praktyk i problemu, który jest związany bezpośrednio z obecnym zarządem Spółki, który działa w naszej ocenie na szkodę Spółki. - tak zaczyna się pismo pracowników Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej do Najwyższej Izby Kontroli. 

W piśmie do NIK pada dużo oskarżeń pod adresem Zarzadu Spółki a przede wszystkim prezesów Piotra Wojtyczki i  Pawła Kurtasza. 
 

"... nigdy nie było takich praktyk jak obecnie, duża część z nas pracuje w Spółce od kilkunastu lat. Zależy Nam aby w Spółce obowiązywały standardy, które określa Kodeks Pracy. (...)  Obecnie przychodzimy pełni obaw do pracy, działaniami na granicy mobbingowania, nękaniem na różne sposoby.  Zakrzywianiem rzeczywistości, manipulowaniem faktami z wspieraniem swoich i zatrudnieniu na nasze miejsca nowych niekompetentnych osób sprawiło, że nie możemy tego dłużej tolerować, bo nas się zwyczajne niszczy".  - czytamy w piśmie wysłanym do NIK.
 
Z przykrością informujemy, że kilku pracowników udało się na zwolnienie lekarskie ale niektórzy z nas zastanawiają się nad  złożeniem wypowiedzenia. Na naszych oczach w tym miesiącu zostały zatrudnione nowe 4 osoby bez rekrutacji.


Zarzutów jest więcej, oto niektóre z nich: 
- częsta nieobecność prezesa Zarządu w siedzibie Spółki w Wałbrzychu.

- terror i eliminowanie niewygodnych pracowników,

- brak reakcji na problemy organizacyjne, np. zbyt duże obciążanie pracownika obowiązkami.
- podniesienie wynagrodzeń, tylko niektórym pracownikom, różne dodatki za podstawową pracę
- wypłacanie premii według niejasnego klucza
- zamawianie krewetek i śniadań 

Prosimy uwolnić spółkę od nieudolnego zarządu. Bardzo o to prosimy ponieważ obawiamy się o dobro naszej spółki i nasze miejsca pracy. - kończy pismo grupa  pracowników WSSE „INVEST-PARK” sp. z o.o



W czerwcu pracownicy WWSE informowali media  i Radę Nadzorczą o nadużyciach i niewłaściwe zarządzanie spółką przez prezesa Artura Siennickiego. Zarzucano mu między innymi ignorancję. 

 „Sposób zarządzania spółką realizowany przez prezesa Siennickiego od sierpnia ubiegłego roku doprowadził do całkowitej dekompozycji organizacyjnej, skłócenia załogi, doprowadzenia części załogi do granicy wytrzymałości emocjonalnej, w niektórych przypadkach wymagającej specjalistycznego wsparcia medycznego". - informowali pracownicy w rozmowie z Wyborczą.

 

Po publikacji Gazety Wyborczej, do dziennika zgłosili się pracownicy Wojskowych Zakładów Łączności w Czernicy, gdzie  Artur Siennicki został prezesem w 2017 roku. 
 
– Prezes zachowywał się dokładnie tak, jak opisali to pracownicy WSSE: napuszczał jednych na drugich, miał osoby, które donosiły, w firmie pojawiały się niesnaski – mówią nam pracownicy WZŁ. - czytamy w Wyborczej.


Finalnie Siennicki został odwołany z funkcji prezesa w trybie natychmiastowym. 

To nie jedyne afery związanymi z prezesami wałbrzyskiej strefy.  Ujawnione nagrania działaczy PiS, między innymi z udziałem byłego juz prezesa Strefy, Kamila Zielińskiego (PiS) doprowadziły do rozwiązania przez Jarosława Kaczyńskiego struktur Prawa i Sprawiedliwości w Wałbrzychu. (czytaj TUTAJ)

Strefa żyje własnym życiem, niechętnie udziela informacji dziennikarzom - jeżeli udziela to są one zdawkowe, albo nie udziela ich wcale.  Kontrolę w WSSE zapowiadali w maju posłowie Koalicji Obywatelskiej. Miała mieć związek z nieprawidłowościami w spółce - chodziło o zarządzanie przez prezesa Artura Siennickiego . Do kontroli parlamentarnej nie doszło - skończyło się na mało groźnym pohukiwaniu parlametarzystów. 


- Wałbrzyskie media ujawniły bardzo bulwersujące materiały z nagrań, pokazujące że partyjni działacze (PiS - red.)  dzielą się tutaj łupami , dyskutują o podziale stanowisk - mówi wtedy poseł PO, Tomasz Siemoniak. 

Kilka dni temu pytaliśmy senator Agnieszką Kołacz- Leszczyńską o kontrolę - ta jednak nie chciała komentować sprawy, tłumacząc, że jedynie  towarzyszyła jako senator. 
 
- Obecnie trudno mówić o kontroli w strefie. Władze się zmieniły i będziemy pilnie obserwować co se dzieje.  (...)  Był list od pracowników, którzy mówili, jak źle się dzieje na strefie. Rada Nadzorcza zmieniła władze, więc w związku z tym kontrola poselska nie będzie się odbywać. - mówiła w ubiegłym tygodniu posłanka Katarzyna Izabela Mrzygłocka. 

Dziś pracownicy wysłali pismo do NIK, wydaje się, że nie wierzą już w pomoc parlamentarzystów i liczą, że sprawę wyjaśni Najwyższa Izba Kontroli.  My czekamy na informacje i odpowiedzi na przesłane do WSSE pytania.  

Nepotyzm PiS, podział łupów w Wałbrzychu i tańczący prezes WSSE
Piotr Wojtyczka nowym prezesem WSSE
 Siennicki odwołany w trybie natychmiastowym. Czy dostanie odprawę?
Oskarżają prezesa o nękanie

pos
foto: ilustracyjne
redakcja@walbrzych24.com

Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Twój pseudonim:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno