Menu

Uzbieraliśmy na respirator

Wczoraj przekazaliśmy informację o zbiórce Caritasu na zakup respiratora dla wałbrzyskiego szpitala. Fundusze udało się zebrać wyjątkowo szybko.

Uzbieraliśmy na respirator

Zebranie 100 tysięcy złotych zajęło niespełna 1 dzień. Respirator dla Wałbrzycha był trzecim, na który zbierano funszue na stronie zanurzeniwmilosci.pl. Zbiórka jest kontynuowana na rzecz następnych w kolejce placówek.

 

Za zaangażowanie i przekazane środki podziękował Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej:

 

 

 

plr

foto: zanurzeniwmilosci.pl

redakcja@walbrzych24.com

Komentarze

Meg (20 kwietnia 2020 16:47)
Wielkie dzięki Koko... Jedyny pozytywny wpis. To zatrważające, że łatwiej jest nam skupiać się na tym, co negatywne, a nie na tym, co pozytywne, a zdrowie i życie człowieka zmienić w dysputę polityczną. Brawo dla tych, którzy w tym trudnym dla każdego czasie potrafią dostrzegać DOBRO - o to chodzi chyba w tej inicjatywie.
Pilot (25 marca 2020 19:46)
Skoro tak kasiorkę lubicie wydawać barany i sponsorować to zróbcie zrzutkę dla mnie na nową brykę bo coś trzeba by nowego zakupić-taka za 100 tysięcy mogłaby być i nawet elektryk jakiś ;)
Bulwa (25 marca 2020 19:41)
Przypadek pana Piotra opisany przez Stelmaxh pokazuje wałbrzyska rzeczywistość. szełemej pokazuje się co dziennie i opisuje jak różowo jest w szpitalu, wszystko cacy nie ma się czego bac i co? A no wielkie GÓWNO panie "prezydencie". Może zamiast się tak lansowac zacząć sprawdzac jak jest na prawdę. czekanie na lekarza 7 godzin. No super. Co w takim razie robią ci lekarze skoro mamy w szpitalu jedna osobę zarazona. No ja się pytam co?
Iza (25 marca 2020 19:30)
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
A jak jest przygotowany wałbrzyski sanepid: pan Piotr - kierowca ciężarówki z Wałbrzycha na Dolnym Śląsku."Wczoraj (ubiegła środa - przyp. red.) przyjechałem ciężarówką z Niemiec i zostałem skierowany przez sanepid z objawami zarażenia na SOR oddziału zakaźnego (w Wałbrzychu - przyp. red). Razem z innymi pacjentami czekałem 7 (!) godzin po to, by lekarz skierował mnie do domu na kwarantannę. Poinformowano mnie, że do domu przyjedzie sanepid i zrobi mi testy na obecność wirusa. Trzy osoby, które również miały objawy zarażenia nie doczekały lekarza i "zawinęły" się po paru godzinach czekania do domu". Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/news-koronawirus-wstrzasajaca-historia-pewnego-kierowcy,nId,4402056#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Jak w rozmowie Interią powiedział pan Piotr - wraz ze zmiennikiem (tzw. podwójna obsada) byli w trasie do Francji. Na szczęście dolegliwości dały o sobie znać jeszcze przed opuszczeniem Polski, więc spedytor zalecił im powrót do domu i kontakt z sanepidem. Uprzednio załoga wróciła z Niemiec, gdzie w czasie załadunku miała kontakt z kierowcami zdradzającymi objawy choroby. Co działo się po skierowaniu kierowców na kwarantannę?
"Około 9:30 zadzwonili do mnie z sanepidu informując, że nie robią testów chorym, którzy nie mają udokumentowanego kontaktu z osobą zarażoną w Polsce. To nic że miałem taki kontakt w Niemczech. W Polsce nie miałem i tylko to biorą pod uwagę"."Około 11:30 sanepid zadzwonił po raz kolejny informując, że nie należy mi się kwarantanna, gdyż przepisy i ustawa mówią, że kierowcy ciężarówek nie są obejmowani kwarantanną. To nic, że wróciłem z Niemiec, gdzie w jednej firmie mogłem się zarazić od innego.
Takie maja przepisy !!! Zrozum.
Stelmaxh (25 marca 2020 19:28)
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
A jak jest przygotowany wałbrzyski sanepid: pan Piotr - kierowca ciężarówki z Wałbrzycha na Dolnym Śląsku."Wczoraj (ubiegła środa - przyp. red.) przyjechałem ciężarówką z Niemiec i zostałem skierowany przez sanepid z objawami zarażenia na SOR oddziału zakaźnego (w Wałbrzychu - przyp. red). Razem z innymi pacjentami czekałem 7 (!) godzin po to, by lekarz skierował mnie do domu na kwarantannę. Poinformowano mnie, że do domu przyjedzie sanepid i zrobi mi testy na obecność wirusa. Trzy osoby, które również miały objawy zarażenia nie doczekały lekarza i "zawinęły" się po paru godzinach czekania do domu". Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/news-koronawirus-wstrzasajaca-historia-pewnego-kierowcy,nId,4402056#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Jak w rozmowie Interią powiedział pan Piotr - wraz ze zmiennikiem (tzw. podwójna obsada) byli w trasie do Francji. Na szczęście dolegliwości dały o sobie znać jeszcze przed opuszczeniem Polski, więc spedytor zalecił im powrót do domu i kontakt z sanepidem. Uprzednio załoga wróciła z Niemiec, gdzie w czasie załadunku miała kontakt z kierowcami zdradzającymi objawy choroby. Co działo się po skierowaniu kierowców na kwarantannę?
"Około 9:30 zadzwonili do mnie z sanepidu informując, że nie robią testów chorym, którzy nie mają udokumentowanego kontaktu z osobą zarażoną w Polsce. To nic że miałem taki kontakt w Niemczech. W Polsce nie miałem i tylko to biorą pod uwagę"."Około 11:30 sanepid zadzwonił po raz kolejny informując, że nie należy mi się kwarantanna, gdyż przepisy i ustawa mówią, że kierowcy ciężarówek nie są obejmowani kwarantanną. To nic, że wróciłem z Niemiec, gdzie w jednej firmie mogłem się zarazić od innego.
To nic, że po tygodniu od tego zdarzenia jestem chory. Przepisy mówią, że mogę iść już dzisiaj do pracy, mogę wyjść na miasto, mogę wszystko tak jak Kowalski, który dobrze się czuje i jest zdrowy".Jeszcze tego samego dnia (ubiegła środa - przyp. red.) telefonem z sanepidu poinformowano kierowcę, że mieszkające z nim córka i żona również nie są objęte kwarantanną, gdyż "rodzinom kierowców ciężarówek - tak samo jaki i samym kierowcom - kwarantanny się nie należą". Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/news-koronawirus-wstrzasajaca-historia-pewnego-kierowcy,nId,4402056#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Kierowca z własnej inicjatywy i za zgodą pracodawcy pozostał w domu, jak długo było to możliwe. Jednak dziś (we wtorek) - wciąż kaszlący, ale już bez gorączki - wyruszył w kolejną trasę. Córce i żonie również doskwiera kaszel, ale - przynajmniej na tę chwilę - nie mają poważniejszych objawów infekcji.
"Dziennik Wałbrzycha" donosi natomiast, że na oddziale infekcyjno-internistycznym przebywa obecnie 30 pacjentów. NO I TERAZ PYTANIE DO SZEŁEMEJA I DR BĄK- CO WY NA TO. CZY W WAŁBRZYCHU JESTESMY BEZPIECZNI.
Stelmaxh (25 marca 2020 19:26)
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
A jak jest przygotowany wałbrzyski sanepid: pan Piotr - kierowca ciężarówki z Wałbrzycha na Dolnym Śląsku."Wczoraj (ubiegła środa - przyp. red.) przyjechałem ciężarówką z Niemiec i zostałem skierowany przez sanepid z objawami zarażenia na SOR oddziału zakaźnego (w Wałbrzychu - przyp. red). Razem z innymi pacjentami czekałem 7 (!) godzin po to, by lekarz skierował mnie do domu na kwarantannę. Poinformowano mnie, że do domu przyjedzie sanepid i zrobi mi testy na obecność wirusa. Trzy osoby, które również miały objawy zarażenia nie doczekały lekarza i "zawinęły" się po paru godzinach czekania do domu". Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/news-koronawirus-wstrzasajaca-historia-pewnego-kierowcy,nId,4402056#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Jak w rozmowie Interią powiedział pan Piotr - wraz ze zmiennikiem (tzw. podwójna obsada) byli w trasie do Francji. Na szczęście dolegliwości dały o sobie znać jeszcze przed opuszczeniem Polski, więc spedytor zalecił im powrót do domu i kontakt z sanepidem. Uprzednio załoga wróciła z Niemiec, gdzie w czasie załadunku miała kontakt z kierowcami zdradzającymi objawy choroby. Co działo się po skierowaniu kierowców na kwarantannę?
"Około 9:30 zadzwonili do mnie z sanepidu informując, że nie robią testów chorym, którzy nie mają udokumentowanego kontaktu z osobą zarażoną w Polsce. To nic że miałem taki kontakt w Niemczech. W Polsce nie miałem i tylko to biorą pod uwagę"."Około 11:30 sanepid zadzwonił po raz kolejny informując, że nie należy mi się kwarantanna, gdyż przepisy i ustawa mówią, że kierowcy ciężarówek nie są obejmowani kwarantanną. To nic, że wróciłem z Niemiec, gdzie w jednej firmie mogłem się zarazić od innego.
To nic, że po tygodniu od tego zdarzenia jestem chory. Przepisy mówią, że mogę iść już dzisiaj do pracy, mogę wyjść na miasto, mogę wszystko tak jak Kowalski, który dobrze się czuje i jest zdrowy".Jeszcze tego samego dnia (ubiegła środa - przyp. red.) telefonem z sanepidu poinformowano kierowcę, że mieszkające z nim córka i żona również nie są objęte kwarantanną, gdyż "rodzinom kierowców ciężarówek - tak samo jaki i samym kierowcom - kwarantanny się nie należą". Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/news-koronawirus-wstrzasajaca-historia-pewnego-kierowcy,nId,4402056#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Kierowca z własnej inicjatywy i za zgodą pracodawcy pozostał w domu, jak długo było to możliwe. Jednak dziś (we wtorek) - wciąż kaszlący, ale już bez gorączki - wyruszył w kolejną trasę. Córce i żonie również doskwiera kaszel, ale - przynajmniej na tę chwilę - nie mają poważniejszych objawów infekcji.
Stelmaxh (25 marca 2020 19:24)
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
A jak jest przygotowany wałbrzyski sanepid: pan Piotr - kierowca ciężarówki z Wałbrzycha na Dolnym Śląsku."Wczoraj (ubiegła środa - przyp. red.) przyjechałem ciężarówką z Niemiec i zostałem skierowany przez sanepid z objawami zarażenia na SOR oddziału zakaźnego (w Wałbrzychu - przyp. red). Razem z innymi pacjentami czekałem 7 (!) godzin po to, by lekarz skierował mnie do domu na kwarantannę. Poinformowano mnie, że do domu przyjedzie sanepid i zrobi mi testy na obecność wirusa. Trzy osoby, które również miały objawy zarażenia nie doczekały lekarza i "zawinęły" się po paru godzinach czekania do domu". Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/news-koronawirus-wstrzasajaca-historia-pewnego-kierowcy,nId,4402056#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Jak w rozmowie Interią powiedział pan Piotr - wraz ze zmiennikiem (tzw. podwójna obsada) byli w trasie do Francji. Na szczęście dolegliwości dały o sobie znać jeszcze przed opuszczeniem Polski, więc spedytor zalecił im powrót do domu i kontakt z sanepidem. Uprzednio załoga wróciła z Niemiec, gdzie w czasie załadunku miała kontakt z kierowcami zdradzającymi objawy choroby. Co działo się po skierowaniu kierowców na kwarantannę?
"Około 9:30 zadzwonili do mnie z sanepidu informując, że nie robią testów chorym, którzy nie mają udokumentowanego kontaktu z osobą zarażoną w Polsce. To nic że miałem taki kontakt w Niemczech. W Polsce nie miałem i tylko to biorą pod uwagę"."Około 11:30 sanepid zadzwonił po raz kolejny informując, że nie należy mi się kwarantanna, gdyż przepisy i ustawa mówią, że kierowcy ciężarówek nie są obejmowani kwarantanną. To nic, że wróciłem z Niemiec, gdzie w jednej firmie mogłem się zarazić od innego.
To nic, że po tygodniu od tego zdarzenia jestem chory. Przepisy mówią, że mogę iść już dzisiaj do pracy, mogę wyjść na miasto, mogę wszystko tak jak Kowalski, który dobrze się czuje i jest zdrowy".Jeszcze tego samego dnia (ubiegła środa - przyp. red.) telefonem z sanepidu poinformowano kierowcę, że mieszkające z nim córka i żona również nie są objęte kwarantanną, gdyż "rodzinom kierowców ciężarówek - tak samo jaki i samym kierowcom - kwarantanny się nie należą". Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/news-koronawirus-wstrzasajaca-historia-pewnego-kierowcy,nId,4402056#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Stelmaxh (25 marca 2020 19:22)
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
A jak jest przygotowany wałbrzyski sanepid: pan Piotr - kierowca ciężarówki z Wałbrzycha na Dolnym Śląsku."Wczoraj (ubiegła środa - przyp. red.) przyjechałem ciężarówką z Niemiec i zostałem skierowany przez sanepid z objawami zarażenia na SOR oddziału zakaźnego (w Wałbrzychu - przyp. red). Razem z innymi pacjentami czekałem 7 (!) godzin po to, by lekarz skierował mnie do domu na kwarantannę. Poinformowano mnie, że do domu przyjedzie sanepid i zrobi mi testy na obecność wirusa. Trzy osoby, które również miały objawy zarażenia nie doczekały lekarza i "zawinęły" się po paru godzinach czekania do domu". Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/news-koronawirus-wstrzasajaca-historia-pewnego-kierowcy,nId,4402056#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Jak w rozmowie Interią powiedział pan Piotr - wraz ze zmiennikiem (tzw. podwójna obsada) byli w trasie do Francji. Na szczęście dolegliwości dały o sobie znać jeszcze przed opuszczeniem Polski, więc spedytor zalecił im powrót do domu i kontakt z sanepidem. Uprzednio załoga wróciła z Niemiec, gdzie w czasie załadunku miała kontakt z kierowcami zdradzającymi objawy choroby. Co działo się po skierowaniu kierowców na kwarantannę?
"Około 9:30 zadzwonili do mnie z sanepidu informując, że nie robią testów chorym, którzy nie mają udokumentowanego kontaktu z osobą zarażoną w Polsce. To nic że miałem taki kontakt w Niemczech. W Polsce nie miałem i tylko to biorą pod uwagę"."Około 11:30 sanepid zadzwonił po raz kolejny informując, że nie należy mi się kwarantanna, gdyż przepisy i ustawa mówią, że kierowcy ciężarówek nie są obejmowani kwarantanną. To nic, że wróciłem z Niemiec, gdzie w jednej firmie mogłem się zarazić od innego.
Piotr (25 marca 2020 19:22)
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
A jak jest przygotowany wałbrzyski sanepid: pan Piotr - kierowca ciężarówki z Wałbrzycha na Dolnym Śląsku."Wczoraj (ubiegła środa - przyp. red.) przyjechałem ciężarówką z Niemiec i zostałem skierowany przez sanepid z objawami zarażenia na SOR oddziału zakaźnego (w Wałbrzychu - przyp. red). Razem z innymi pacjentami czekałem 7 (!) godzin po to, by lekarz skierował mnie do domu na kwarantannę. Poinformowano mnie, że do domu przyjedzie sanepid i zrobi mi testy na obecność wirusa. Trzy osoby, które również miały objawy zarażenia nie doczekały lekarza i "zawinęły" się po paru godzinach czekania do domu". Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/news-koronawirus-wstrzasajaca-historia-pewnego-kierowcy,nId,4402056#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
I tak mamy lepiej niz we Włoszech. Wiecznie nażekacie kurr... za mało to nie tak to zle ja pierr.... polakowi jeszcze nikt nie digodzil
Stelmaxh (25 marca 2020 19:20)
Cytuję użytkownika: Stelmaxh
A jak jest przygotowany wałbrzyski sanepid: pan Piotr - kierowca ciężarówki z Wałbrzycha na Dolnym Śląsku."Wczoraj (ubiegła środa - przyp. red.) przyjechałem ciężarówką z Niemiec i zostałem skierowany przez sanepid z objawami zarażenia na SOR oddziału zakaźnego (w Wałbrzychu - przyp. red). Razem z innymi pacjentami czekałem 7 (!) godzin po to, by lekarz skierował mnie do domu na kwarantannę. Poinformowano mnie, że do domu przyjedzie sanepid i zrobi mi testy na obecność wirusa. Trzy osoby, które również miały objawy zarażenia nie doczekały lekarza i "zawinęły" się po paru godzinach czekania do domu". Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/news-koronawirus-wstrzasajaca-historia-pewnego-kierowcy,nId,4402056#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Jak w rozmowie Interią powiedział pan Piotr - wraz ze zmiennikiem (tzw. podwójna obsada) byli w trasie do Francji. Na szczęście dolegliwości dały o sobie znać jeszcze przed opuszczeniem Polski, więc spedytor zalecił im powrót do domu i kontakt z sanepidem. Uprzednio załoga wróciła z Niemiec, gdzie w czasie załadunku miała kontakt z kierowcami zdradzającymi objawy choroby. Co działo się po skierowaniu kierowców na kwarantannę?
Więcej komentarzy

Dodaj komentarz

Wałbrzych  |   zbiórka  |   respirator  |   zrzutka  |   Szełemej  |   szpital  |  

Nowoczesne szkoły zawodowe w Wałbrzychu

Roman Szełemej woli Ratusz od Sejmu

Marcin Radomski nowym trenerem Górnika

Wałbrzych 24 aktualności


Wałbrzych 24 to wiodący portal informacyjny w mieście i regionie. Najważniejsze są dla nas informacje z Wałbrzycha, ale również piszemy o tym, co dzieje się w sąsiednich gminach takich jak  Świdnica, Boguszów - Gorce, Mieroszów, Szczawno Zdrój, Świebodzice, Głuszyca, czy Walim. Oprócz przekazywanych przez Wałbrzych 24 wiadomości, znajdziesz tu również wiele fotogalerii, rozmowy z zaproszonymi gośćmi, publicystykę czy informacje o wydarzeniach, imprezach i koncertach, które odbywają się w mieście czy okolicy.

Na stronie głównej Wałbrzych 24 znajdziecie aktualności czyli najnowsze informacje z miasta, jednak zachęcamy też do zaglądanie do innych kategorii - rozrywki, sportu, 112 czy do zakładki Po Sąsiedzku, gdzie znajdziecie wiadomości z okolicznych gmin.

Uprościliśmy też nawigację strony, by była bardziej intuicyjna, co ma ułatwić czytelnikom znalezienie szukanych informacji i jeszcze sprawniejsze poruszanie się po naszej stronie.

Wałbrzych najnowsze wiadomości


Często najnowsze wiadomości Wałbrzych tworzone są wspólnie z Wami - naszymi czytelnikami, za co serdecznie dziękujemy. Zachęcamy do przesyłania do nas informacji i zdjęć na adres: redakcja@walbrzych24.com.

Dzięki takiej współpracy jesteśmy w stanie szybko reagować i przekazywać Wam najnowsze informacje, pisać o realnych problemach miasta i mieszkańców. Zachęcamy też do śledzenia naszych social mediów - Facebook Wałbrzych 24, Facebook Telewizja Wałbrzych i kont na Instagramie.

Zachęcamy też do komentowania bieżących informacji z Wałbrzycha i okolic. Pod artykułami macie możliwość wyrażenia własnej opinii w komentarzach do czego gorąco zachęcamy.

Rozwiń
Do góry
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Zaakceptuj Zamknij