Uchwała dot. obowiązkowych szczepień - NIEWAŻNA

Wojewoda Dolnośląski unieważnił uchwałę Rady Miejskiej Wałbrzycha o obowiązkowych szczepieniach dla mieszkańców i osób pracujących w Wałbrzychu. Służby prawne wojewody stwierdziły, że proponowane zapisy są sprzeczne z konstytucją i nie mogą być wdrożone w życie.

Pod koniec kwietnia, wałbrzyscy radni przyjęli uchwałę o obowiązkowych szczepieniach przeciwko COVID-19 w Wałbrzychu. 22 radnych było za obowiązkiem szczepień na koronawirusa, 3 było przeciw. (czyt więcej TUTAJ)

- Całkiem spora grupa naszych rodaków uważa,  że "jakoś to będzie".  Ponieważ ja,  jak i tysiące moich koleżanek  i kolegów ze służby zdrowia, widzimy jak to wygląda w praktyce - to  dyskutowanie (z tym który się dusi i umiera, z bezradnością lekarzy wokół) o tym czy było warto czy nie jest już etyczne   - mówił wtedy prezydent Wałbrzycha, Roman Szełemej.

 

Uchwała nie weszła w życie, ponieważ służby prawne wojewody badały zgodność jej zapisów z obowiązującym prawem. Dziś zapadła decyzja o unieważnieniu tej uchwały. Wojewoda nie kwestionuje dobrych intencji Rady Miejskiej w kierunku walki z epidemią ale jego zdaniem prawo miejscowe nie może stać nad prawem powszechnym.

 

- Ze smutkiem stwierdzam, że mamy do czynienia z drugim takim przypadkiem, jeżeli chodzi o Radę Miejską Wałbrzycha.  Wcześniej była to uchwała o plastiku. To są regulacje, które mogą być tylko regulacjami centralnymi. Niestety Rada Miejska Wałbrzycha zachowuje się trochę jak Parlament a nie jak Rada Miejska. Mimo dużych sukcesów Wałbrzycha, za który trzymam kciuki, nie jest to miasto-państwo. Jest to ewidentne łamanie konstytucji - mówił podczas briefingu prasowego Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski.

 

 

Oprócz unieważnienia samej uchwały nie będą wyciagane żadne konsekwencje wobec radnych czy prezydenta miasta Wałbrzycha.

 


Uchwała wywołała duże emocji, były protesty, doniesienia i groźby karalne. Przez wałbrzyskie osiedle Podzamcze przemaszerowało ponad 300 osób w proteście przeciwko obowiązkowym szczepieniom - w większości (około 90 procent) to mieszkańcy innych miast, którym "przymus" się nie spodobał.  Manifestujący pojawili sie nawet pod domem prezydenta Wałbrzycha, Romana Szełemeja. (czytaj więcej TUTAJ). 

Po hejcie na FB prezydenta Szełemeja, profil został ukryty.  Pojawiły się groźby, prezydent otrzymał ochronę policji. 

- Nastapił zmasowany atak hejtu. Pojawili się ludzie, którzy pisali pod każdym postem z ostatnich 3 tygodni. Strona została ukryta. - mówił rzecznik Urzędu Miejskiego, Edward Szewczak. 

Członkowie organizacji Strażnicy wolności pojawili sie również w wałbrzyskim Urzędzie Miasta, gdzie złożyli apel do prezydenta w sprawie obowiązkowych szczepień (czytaj więcej TUTAJ

- Uderzyliśmy w alarmowy dzwonek i w efekcie spowodowaliśmy otwartą dyskusję na temat wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciwko Covid-19 w Polsce - mówił po majowym weekendzie prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej .

Od dziś, zaszczepieni mieszkańcy Wałbrzycha  (przynajmniej jedna dawką) płacą połowę ceny wstępu do wszystkich instytucji miejskich (kulturalnych, sportowych, rekreacyjnych). Chodzi między innymi o Aqua Zdrój, Zamek Książ, Palmiarnię, Muzeum Porcelany czy Teatr Lalek. 

 
- Mówimy tu też o imprezach kulturalnych organizowanych przez wałbrzyskie jednostki kultury. O wszystkich imprezach na które mamy bezpośredni wpływ - mówi prezydent  Szełemej. 






Czytaj też:
Obowiązkowe szczepienia na COVID-19 w Wałbrzychu
Protesty, doniesienia i groźby karalne
Prezydent schował się przed hejterami
Antyszeczepionkowa majówka w Wałbrzychu
Nie chcą obowiązkowych szczepień
Wałbrzyski cel - zaszczepić przynajmniej 65 % populacji
W Wałbrzychu taniej dla zaszczepionych





adm
foto: walbrzych24.com / monter
redakcja@Walbrzych24.com

Przeczytaj również:
Komentarze:
WIĘCEJ KOMENTARZY
Dodaj komentarz
Twoje imię:
Twój pseudonim:
Komentarz:
Kod z obrazka:
Powód zgłoszenia komentarza:
Przepisz kod z obrazka:
Zamknij okno